Artykuły

Tak się jakoś składa, że od dawien dawna nerdzi stanowią bardzo wdzięczny komediowy temat. Ich osobliwe zainteresowania i ciągły problem z relacjami społecznymi można bowiem ogrywać na wiele sposobów. Kino już kilka dekad temu poświęciło im choćby serię komedii „Revenge of the Nerds”. Amerykańska telewizja dała nam Sheldona Coopera wraz z kolegami w „The Big Bang Theory”. Nas, Polaków, stać było na przerobienie na tysiące memów słynnego zdjęcia odzianych w gustowne sweterki, siedzących przy stole czterech młodzieńców (aż po latach dotarła do nas wiadomość, że jeden z nich wraz z Elonem Muskiem wysyła w kosmos samochód Tesli, kosząc przy okazji hajs, o jakim nawet nam się nie śniło; a i pozostałej trójce pewnie powodzi się nie gorzej). Anglicy z kolei zabrali nas do piwnicy pewnego dużego przedsiębiorstwa, w której mieści się dział IT i jego pracownicy: Roy i Moss, a którego szefową została właśnie niemająca bladego pojęcia o komputerach Jen. Tak właśnie zaczynał się serial „The IT Crowd”: szalony, tonący w absurdalnym brytyjskim humorze sitcom.

Osobiście zawsze ceniłem sobie brytyjskie podejście do seriali. Podczas gdy za oceanem notorycznie tłuczono tasiemce z sezonami składającymi się z dwudziestu kilku odcinków, Wyspiarze zazwyczaj szli w jakość. „The IT Crowd” to podobny przypadek: cztery sezony plus odcinek finałowy, a zebrało się tego raptem dwadzieścia pięć epizodów. Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji wybór najlepszych odcinków nie może sprawiać trudności. Nic bardziej mylnego: epizodów, podczas których wyłem ze śmiechu, było sporo i niemal w każdym zdarzały się momenty kapitalne. Na poniższą, subiektywną listę nie dostały się takie perły jak odcinek pierwszy, odcinek finałowy czy też ten, z którego wycięto słynnego GIF-a z facetem wyskakującym przez okno. To zestawienie jest oczywiście tylko i wyłącznie moje, zapraszam więc do zapoznania się z nim i do – mam nadzieję – dyskusji.

The IT Crowd, serial, odcinki, najlepsze odcinki, top, The Red Door, s01e04

5. „The Red Door” (S01E04)

„The IT Crowd” od początku proponował nam typowo brytyjski, mocno absurdalny humor, ale to w tym odcinku wraz z tytułowymi czerwonymi drzwiami i pojawieniem się Richmonda, gotów oraz muzyki zespołu Cradle of Filth zaczyna się absolutna jazda bez trzymanki. To jeden z tych odcinków serialu, które bawią od samego początku, a im dalej, tym lepiej. Wprowadzenie przegiętego do oporu Richmonda było doskonałym zabiegiem, bo przecież nikt już się chyba nie spodziewał kogoś bardziej odchylonego niż Moss, prawda? I pamiętajcie: goci to też ludzie!

The IT Crowd, serial, odcinki, najlepsze odcinki, top, The Dinner Party, s02e04

4. „The Dinner Party” (S02E04)

Jen i jej nowy chłopak organizują kolację dla znajomych. Jen ma trzy koleżanki, ale koledzy jej lubego nagle się wykruszają i powstaje problem, a że chwilę wcześniej nieopatrznie mówiła kolegom z pracy, że są dla niej jak rodzina, nie pozostaje jej nic innego, jak zaprosić ich w miejsce kolegów swojego partnera. Tak: Roy, Moss i Richmond na towarzyskiej kolacji to gotowy materiał na katastrofę, a że z koleżankami Jen również bywa różnie, zaczyna się zabawa. No i ten chłopak Jen, co ma ją zabrać do Paryża, jakoś tak dziwnie się nazywa…

The IT Crowd, serial, odcinki, najlepsze odcinki, top, The Speech, s03e04

3. „The Speech” (S03E04)

„This, Jen, is the Internet” – to chyba jedna z najbardziej niezapomnianych kwestii padających w całym serialu. Co zrobicie, gdy współpracująca z wami, a zupełnie nieznająca się na wykonywanej robocie osoba nagle zostanie (powiedzmy) wybrana pracownikiem miesiąca i zacznie zadzierać nosa? A gdy dodatkowo, wykorzystując sytuację, zleci wam napisanie przemowy, którą wygłosi przy odbieraniu nagrody? Nie można przecież nie skorzystać z takiej okazji, prawda? Roy i Moss nie mogli jej sobie podarować, więc zapnijcie pasy, bo za chwilę wjedzie Internet i jego władcy, Big Ben oraz Stephen Hawking, czyli zemsta nerdów w całej okazałości. A jakby mało było humoru, który z tego wynika, odcinek uzupełnia podobnie przegięty wątek ognistego romansu szefa firmy, Douglasa.

The IT Crowd, serial, odcinki, najlepsze odcinki, top, Aunt Irma Visits, s01e06

2. „Aunt Irma Visits” (S01E06)

Odcinek, który pierwsze miejsce w niniejszym zestawieniu przegrał w ostatniej chwili. Co się stanie z Royem i Mossem, gdy tytułowa „ciocia Irma” odwiedzi Jen? Dojdzie do synchronizacji okresów i panowie zrobią się nieco bardziej drażliwi niż zwykle, a Moss postanowi swoje wątpliwości skonsultować w Internecie, co oczywiście mieć będzie dalekosiężne konsekwencje. Moss w tym odcinku wyląduje również na kozetce u pewnej dojrzałej pani psycholog, która wyda mu się bardzo atrakcyjna, zaś Royowi przypominać będzie jego matkę. W tle całości przewija się dodatkowo perspektywa imprezy firmowej. Nie chcąc psuć zabawy nikomu, kto jeszcze tego nie widział, napiszę jedynie, że jeśli niepisana serialowa zasada głosi, że finał sezonu ma być z przytupem, to tutaj przytup jest. W przypadku „The IT Crowd” oznacza to jeszcze bardziej niż zazwyczaj niekontrolowaną jazdę po bandzie.

The IT Crowd, serial, odcinki, najlepsze odcinki, top, The Work Outing, s02e01

1. „The Work Outing” (S02E01)

Gdy Philip z szóstego piętra wpada do Jen pożyczyć od niej magazyn „Heat” i zaprasza ją do teatru, jej słabo rozgarnięci społecznie koledzy również wyrażają zainteresowanie spektaklem, w związku z czym coś, co mogło być randką, przeobraża się w firmowy wypad. Roy studzi entuzjazm Jen tłumacząc jej, że heteroseksualni mężczyźni raczej nie czytują wspomnianego czasopisma. Jak się szybko okazuje, przedstawienie, na które Philip zaprosił Jen i kolegów, jest dość specyficzne, a na miejscu zaczyna się jazda bez trzymanki w najlepszym wydaniu: podczas przerwy Roy i Moss mają problem z oddaniem moczu w obecności toaletowego ciecia, każdy więc postanawia poradzić sobie z sytuacją po swojemu, a ich toaletowe wybory będą miały (jak zwykle) naprawdę poważne konsekwencje. Podczas gdy panowie wpadną w wir niesamowitych wydarzeń, Jen będzie przeżywać moralne rozterki związane z osobą Philipa. To jeden z tych odcinków, po obejrzeniu których ma się ochotę zobaczyć raz jeszcze, bo zwyczajnie roi się w nim od doskonałych gagów. Twórcy nie biorą jeńców i jeśli tylko z jakiejś sytuacji można wycisnąć soczysty żart, robią to bez wahania. A że przy tym cały czas trzymają gaz wciśnięty do deski? „The IT Crowd” najlepszy był zawsze wtedy, gdy nie przychodziło im do głowy naciskać hamulca.

Każdy z nas jest inny, każdemu podoba się coś innego i jestem przekonany, że wielu czytelników zupełnie inaczej sporządziłoby taką listę. Metodą selekcji pominąłem tu kilka naprawdę doskonałych odcinków, na których nieraz uśmiałem się do łez. Sama powyższa klasyfikacja w innym dniu mogłaby też wyglądać nieco inaczej. Pamiętajmy, że to zabawa. Tych, którzy widzieli serial i mają swoją listę ulubionych odcinków, zachęcam, by się nią ze mną poniżej podzielili, tych zaś, którzy jeszcze nie mieli przyjemności oglądania „The IT Crowd”, odsyłam do Netflixa, gdzie znajdziecie całość. Zdecydowanie polecam. 

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale