4
Artykuły

„The Expanse”, „Rick and Morty”, „Stargate”, „Babylon 5”, „3rd Rock From the Sun”, „Alf” – wszystkie te seriale łączą dwie rzeczy: opowiadają o obcych i żadnego z nich nie ma w poniższym przeglądzie. Stworzyłem listę tych produkcji, w których obcy zrobili na mnie prawdziwe wrażenie, byli ważni albo imponujący. I dorzuciłem do tego „Star Trek”.

5. „Star Trek”

„Star Trek” właściwie znalazł się na tej liście, bo musiał. Powstało tyle iteracji tej serii i tyle kontynuacji, nawiązań i wznowień, a do tego jest ona tak mocno obecna w popkulturze, że nie sposób jej pominąć. Kolejne wersje powstają do dziś, powodując, że trudno się właściwie zorientować, ile ich jest i w jakiej kolejności dzieje się akcja. Większość z nas, w tym wyżej podpisany, nawet nie próbuje, ale część zostaje prawdziwymi fanatykami serii, zadając jedno, najważniejsze pytanie:

A kiedy już zaczniecie oglądać, to podobno rodzi się jeszcze ważniejsze pytanie – Kirk czy Picard? – na które autor serii „Honest Trailers” wydaje się znajdywać jednoznaczną odpowiedź.

„Star Trek” zajmuje w tym zaszczytnym gronie miejsce piąte, bo jeszcze nie zrobił nic, żeby przekonać mnie do obejrzenia chociaż jednej serii w całości. Akcja albo się wlecze, albo trafiam na odcinek tak dziwaczny, że przerywam czy też po prostu przestaję się przejmować losami głównych bohaterów.

4. „Battlestar Galactica”

„Battlestar Galactica” rozpoczyna się zniszczeniem Ziemi. Z reguły ludzie próbują uniknąć tego w historiach SF. A tu – geoklazm na początek. Seria spełnia więc pierwszy warunek hitchcockowskiej zasady konstruowania fabuł, czyli że film należy zaczynać trzęsieniem ziemi. W tym przypadku nawet zniszczeniem – jeszcze lepiej. Spełnia i drugi: napięcie powinno tylko rosnąć. Bo z kataklizmu ratuje się grupka uciekinierów, odlatując na przestarzałym statku bojowym „Galaktyka”, gromadząc wokół siebie przeróżne statki cywilne i pod dowództwem admirała Williama Adamy zaczyna szaleńczą ucieczkę przed bezwzględnymi Cylonami. Pierwsza seria rejestruje tę ucieczkę skok po skoku nadświetlnym, pozwalając nam jednocześnie podglądać, jak ludzie radzą sobie w tej najbardziej granicznej z sytuacji.

Battlestar Galactica, Cylon, szóstka, ostatnia wieczerza

Jak dotąd nie wspomniałem jeszcze o obcych. To znaczy wspomniałem jednym słowem – zagrożeniem i wrogiem ludzkości w tym serialu są Cyloni. I tutaj popełniam małe oszustwo, bo „Battlestar Galactica” nie jest tak naprawdę serialem o obcych. Jest serialem o kosmitach, o zagrożeniu, które przylatuje na statkach kosmicznych i zaczyna agresję z wysokiego C – niszcząc ziemię... tyle że ci kosmici są dziełem ludzkich rąk. Cyloni zostali stworzeni przez ludzi, jako siła robocza/bojowa, która miała pomagać w kolonizacji kosmosu.

Jedna cecha tych obcych-nieobcych jest jednak intrygująca i stąd BSG, jak serial nazywany jest w skrócie, znalazł się na tej krótkiej liście. Z bezmyślnych, identycznych blaszaków wyewoluowali w androidy identyczne do ludzi pod każdym względem. I ci ludzcy Cyloni inflirtowali ziemię, a teraz infiltrują „Galaktykę”. I nie boją się śmierci, bo po niej po prostu odrodzą się w idealnej kopii, ze wszystkimi wspomnieniami na cylońskim statku „Odrodzenie”. Jak walczyć z wrogiem, który dysponuje idealnym kamuflażem i do tego nie boi się śmierci? To jest właśnie najbardziej fascynujące w całej serii. To i bitwy kosmiczne.

A jednak nie jest to, technicznie rzecz biorąc, serial o przybyszach z innej planety (to znaczy jest, ale najpierw ich tam wysłaliśmy), stąd miejsce czwarte. Aha, no i za zakończenie. Ten serial ma najgorsze zakończenie wśród najlepszych seriali. Najlepiej po prostu przestać oglądać po trzeciej serii.

3. „The X-Files”

Pamiętam te wieczory, na które wyczekiwało się z utęsknieniem, żeby przekonać się, jaką kolejną niesamowitą sprawę będą mieli do rozwiązania agenci Scully i Mulder. Powstała w archaicznych czasach dla serialowej twórczości produkcja daje nam jedno z najbardziej dynamicznych i najciekawszych duetów: on – wieczny marzyciel, niepokorny, krnąbrny –  i ona – robiąca karierę, przypisana do Muldera, żeby go pilnować. W końcu, oczywiście, przechodząca na jego stronę.

The X-Files, Z archiwum X, seriale o ufo, seriale o kosmitach, najlepsze seriale o kosmitach, Mulder, Scully

Ufoludki są tutaj jakby w tle. Pojawiają się rzadko, przy okazji innych spraw – jako cień, jako tajemnica. Albo w tym jednym z wielu odcinków, w którym Mulder jest blisko odkrycia prawdy, a ona mu zawsze umyka. I to jest najciekawsze w całej serii. Wieczna tajemnica, pościg za nieznanym. A przynajmniej tak było 20 lat temu. Trudno mi powiedzieć, jak serial się zestarzał; nowe serie nie wciągają już tak bardzo, stąd ostatnie miejsce na podium.

2. „Doctor Who”

O tym, dlaczego należy oglądać „Doctor Who”, napisałem osobny artykuł, który możecie znaleźć tu i trochę głupio byłoby się powtarzać: [LINK].

Ta seria to coś zupełnie wyjątkowego – emitowana od półwiecza, zrzeszająca ogromny fandom, styka nas z obcymi może najdziwaczniejszymi w tym zestawieniu, bo faktycznie zupełnie nieludzkimi. Są więc Dalekowie, którzy w pogoni za tworzeniem coraz doskonalszych broni podłączają swoje małe ciałka do zabójczych machin bojowych, cierpiąc przy tym katusze po wieczność; są Płaczące Anioły, z rasy starszej niż nasza galaktyka, które mogą istnieć tylko wtedy, gdy nikt na nie nie patrzy; są cybermani, którzy w pewnym sensie przypominają historię o Cylonach, którzy obrócili się przeciwko ludziom, tylko tutaj Cyloni obracają ludzi w siebie.

Dalek, Cyberman, Doctor Who, seriale o ufo, seriale o kosmitach, najlepsze seriale o kosmitach

Ale może najciekawszym kosmitą w tym wszystkim jest sam Doktor, który owszem, wygląda zupełnie jak my, ale ma dwa serca, potrafi manipulować czasem i przestrzenią i, kiedy zostanie śmiertelnie zraniony, regeneruje się. Na dodatek z jakiegoś powodu uwielbia ludzi i to z interakcji z naszą rasą powstają najciekawsze przygody Doktora.

1. „Futurama”

Pierwsze miejsce na tej liście musi jednak przypaść „Futuramie”. Animowany serial o beztroskim nieudaczniku, Philipie J. Fryu, który w wyniku przedziwnego zbiegu okoliczności budzi się dokładnie 1000 lat w przyszłości, serwuje nam jeden z najbogatszych, ale i najkomiczniejszych wachlarzy obcych w historii telewizji. Współpracownikiem Frya jest więc np. doktor partacz, czyli dr Zoidberg, który mieszka w śmietniku i jest o tyle śmieszny, co żałosny, na przemian budząc salwy śmiechu i wyraz zakłopotania na naszych twarzach.

Zoidberg, Futurama, najlepsze seriale, seriale o kosmitach, seriale o ufo, top 5

Najlepszym przyjacielem Frya zostaje robot – zawadiaka Bender – który pali, ćpa, podrywa panienki i dokonuje wszelkich możliwych (i niemożliwych) rodzajów przestępstw, a do tego „mieszka” w pokoju wielkości szafy. Za to jego szafą okazuje się prawdziwy pokój, w którym w pewnym momencie zamieszkuje Fry. No bo po co robotowi pokój? Takich absurdów, kierujących się wewnętrzną logiką, w serii nie brakuje. Bardzo atrakcyjna Leela, w której Fry momentalnie się zakochuje i która, choć ma jedno oko, okazuje się nie być przedstawicielką obcej rasy (absurdy!); dopełnia trio głównych bohaterów, którzy statkiem dostawczym rozbijają się po kosmosie, natrafiając na przeróżne obce rasy. Ponieważ „Futurama” to produkcja animowana, to twórców w wymyślaniu obcych nie ogranicza nic poza wyobraźnią. A tej im nie brakuje w stopniu tak wielkim, że obejrzenie ostatniego odcinka „Futuramy” było jednym ze smutniejszych dni w moim życiu.

Komentarze

(4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Doctor Who

Rose Tyler pracuje w domu towarowym w Londynie. Prowadzi monotonne, przeciętne życie, do momentu, w którym manekiny sklepowe próbują ją zabić. Ratuje ją nieznajomy, …



Battlestar Galactica

Kiedy na świecie pojawiły się piersze Cylony (rodzaj inteligentnych maszyn) ludzie pękali z dumy i cieszyli się z rozwoju technicznego. Wszystko skomplikowało się …


The X-Files

Fox Mulder i Dana Scully to para detektywów pracujących dla Federalnego Biura Śledczego. Zajmują się Archiwum X, czyli miejscem, do którego trafiają wszystkie sprawy …



Artykuły