Artykuły

Ten poniedziałkowy poranek zaczął się dla Davida Andrew Gurneya (Richard Long) fatalnie. Przebudzenie w pomiętym garniturze i z bólem głowy – dającym do zrozumienia, że wychylenie tych kilku ostatnich kolejek w trakcie wczorajszej imprezy nie było najlepszym pomysłem – trudno uznać za udany początek dnia. Na dokładkę smacznie śpiąca żona najwyraźniej ma w głębokim poważaniu fakt, że małżonek zległ obok w ubraniu i obuwiu – „co za nieczuła kobieta!” – a odmierzający niemiłosiernie głośno upływające sekundy budzik upomina, iż David – „który to już raz?” – właśnie spóźnił się do pracy. Myślicie, że to koniec kłopotów naszego skacowanego bohatera? Cóż, wkrótce okaże się, że ból głowy i spóźnienie do pracy to najmniejsze z problemów Davida Andrew Gurneya.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
Seria trzecia, odcinek 27. – „Person or Persons Unknown”

Dla Wilmy (Shirley Ballard) dzień ów zaczął się równie źle. Obudziła się i spostrzegła krzątającego się po jej apartamencie obcego mężczyznę, od którego mocno zalatywało alkoholem. Kim jest ów dziwny facet podający się za jej męża? I do tego czyniący jej – „jakby faktycznie była jego ślubną?” – wyrzuty. Gdzie jest moja szczoteczka? Dlaczego pozwoliłaś mi zasnąć w ubraniu? Co się z tobą dzieje? Dlaczego tak dziwnie na mnie patrzysz? David? To imię nic jej nie mówi. Musi się jakoś pozbyć natręta. Jednak gdy sięga po telefon, ten brutalnie wyrywa jej słuchawkę i odkłada na widełki. O co tu chodzi?

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
„I'm an hour late to work but so what? No skin off your pretty little nose, right? Oh, boy. What a wife. What a doll of a wife. You could have at least taken my shoes off, you know”

David nie ma czasu na to, by się zastanowić nad dziwnym zachowaniem żony. W końcu jest już spóźniony, więc odkłada na później wyjaśnienie tego fenomenu, lub – być może? – głupiego żartu ze strony Wilmy. W pracy jednek sprawy wyglądają jeszcze bardziej kuriozalnie. Nikt go nie poznaje, a na dobitkę jego stanowisko zajął obcy mężczyzna. Nie, to zakrawa już na jakiś absurd! Albo wyrafinowany żart, w który zaangażowali się wszyscy jego przyjaciele, rodzina i koledzy. A jednak nikomu nie jest do śmiechu, a najmniej Davidowi.

Kiedy dziwny mężczyzna wtargnął do banku, podając się za jego długoletniego pracownika, ochronie nie pozostało nic innego, niż wezwać policję. Może to trochę niepokojące, że zna imiona większości pracowników, ale to z pewnością jakiś wariat. Przecież nikt go tu nie zna! Jego zachowanie z każdą minutą robi się coraz bardziej agresywne, a kto wie, do czego może być zdolny taki świr? Policjanci widzą to w podobny sposób i nie zastanawiając się długo, odstawiają schizofrenika do szpitala dla obłąkanych. Dla doktora Koslenko (Frank Silvera) sprawa jest jasna – człowiek ów cierpi na zespół urojeń, które warto dogłębniej zbadać. Dlatego zaleca hospitalizację.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
„This is what I call a delayed reaction! Two martinis at midnight and she gets stoned at Look, I suggest you go to bed and sleep it off”

David nie jest wariatem – to wszyscy dookoła zwariowali. Nie może pozostać w tym miejscu i musi znaleźć sposób, by udowodnić im, że to nie on doznał pomieszania zmysłów, ale cały świat stanął na głowie. Kiedy udaje mu się uciec, zmierza do swojego – SWOJEGO? – ulubionego pubu. Rozmowa z dobrze mu znanym –niestety nie vice versa – barmanem uzmysławia mu, że w archiwach pewnego zakładu fotograficznego może znajdować się dowód na to, że nie doznał pomiesznia zmysłow. Gdy tam dociera, odkrywa fotografię, która ostatecznie udowodni to, iż naprawdę jest mężem Wilmy. Nie musi długo czekać – pogoń, w osobach dwóch policjantów i asystującego im doktora Koslenko, pojawia się u progu zakładu.

Wariat, który wtargnął do apartamentu obcej kobiety, podając się za jej męża, macha doktorowi Koslenko fotografią, twierdząc, iż to dowód na to, że nie zwariował. Mężczyzna mówi, że na zdjęciu znajduje się on z tą biedną i przerażoną kobietą, panną Berenson, którą uważa za żonę. Na fotografii jednak widnieje tylko on. Kiedy mężczyzna zerka na zdjęcie zaczyna, prawdopodobnie, odkrywać się przed nim okrutna prawda. Z niejasnych powodów zbudował sobie w głowie całą sieć relacji z ludźmi, których uważa za swoich znajomych. To tylko ułuda, urojenie chorego umysłowo człowieka, który właśnie osiągnął punkt przełomowy i z wolna godzi się ze swoim położeniem.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
„Jim, you get your hand off me or I'll see to it that you're fired”

David budzi się obok swojej żony. Powoli zaczyna do niego docierać, że wszystko, czego doświadczył do tej pory to okropny, pijacki koszmar. Jego małżonka też budzi się ze snu i – dzięki Bogu! – zwraca się doń po imieniu. Rozpoznaje go! Kobieta wstaje, udaje się do łazienki, podczas gdy David powoli dochodzi do siebie. Koszmary czy nie, wczorajszy brak wstrzemięźliwości we wlewaniu w siebie wyskokowych trunków właśnie zbiera swoje żniwo. Z toalety wraca Wilma (Julie Van Zandt)... Zaraz! Zaraz? Kim, do cholery, jest ta kobieta podająca się za jego żonę? Cóż, dla Davida Andrew Gurneya, koszmar poniedziałkowego poranka jeszcze się nie skończył. I czy w ogóle skończy się kiedykolwiek?

W „Person or Persons Unknown”, odcinku nakręconym do scenariusza Charlesa Beaumonta, najbardziej intrygujący jest sam tytuł. Niestety, sam epizod jest prawdopodobnie najsłabszym w dorobku tego znakomitego skądinąd pisarza i scenarzysty. Oczywiście trudno nie zauważyć, że Beaumont wykorzystuje tutaj swoje ulubione – i jakże charakterystyczne dla jego twórczości – motywy związane z utratą zmysłów, odmiennymi stanami świadomości i pułapkami sennych majaków. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że jest to odcinek mocno wtórny – zarówno w stosunku do wcześniejszych epizodów sygnowanych przez Beaumonta, jak i bliźniaczego koncepcyjnie, ale o ileż bardziej pomysłowego w detalach, odcinka Richarda Mathesona „A World of Difference”.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
„I know it's very difficult to believe, but looking at it logically, there isn't any other explanation. Sometime last night, you had what is known as a total loss of orientation”

Brakuje tu finezji w budowaniu napięcia, a finałowy twist i motyw, ze sprowadzeniem oglądanych wcześniej wydarzeń do płaszczyzny koszmaru śniącego się Davidowi, mocno rozczarowują. Realizacyjnie również nie wygąda to najlepiej – zwłaszcza jeśłi zestawimy odcinek z genialnymi formalnie „Perchance to Dream” i „Shadow Play" – pomiędzy którymi a „Person or Persons Unknown” znaleźć możemy wiele koncepcyjnych punktów stycznych.

Jeśli miałbym wskazać rzecz zasługującą na wyróżnienie, to z całą pewnością przekonująca kreacja Richarda Longa, dorównująca poziomem nieco podobnej roli Roda Taylora z „And When the Sky Was Opened”. Nie można z nim nie sympatyzować, a ponadto czuć w jego roli desperację, zagubienie, ale i silną – choć ostatecznie złamaną – wolę bohatera przekonanego o swojej racji i niedopuszczającego do siebie faktu, że może... cóż, być wariatem (oczywiście przeczy temu fakt, że zna z imienia i nazwiska pozostałych dramatis personæ, co jest jeszcze jednym słabym – możliwe, że rujnującym całość? – elementem tego skryptu; o ileż lepszy byłby to odcinek, gdyby odmówiono widzowi wiedzy o tym, iż David tak dobrze zna innych bohaterów widowiska?). Jakkolwiek, z ogromnym bólem złamanego serca wielbiciela twórczości Charlesa Beaumonta, muszę to powiedzieć – ten scenariusz mu się okropnie nie udał. 

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 27, recenzja
„What's the matter, honey? You sound terrible. Did you have a nightmare?”

Data emisji odcinka: 23 marca 1962
Gdzie obejrzeć: Hulu (tylko na terenie USA)

Ocena odcinka: 5/10

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane