Artykuły

Małżeństwo Millerów (Sarah Marshall i Robert Sampson) budzi ze snu płacz ich pięcioletniej córki, Tiny (Tracy Stratford). Kiedy Chris wstaje, by sprawdzić, co takiego zaniepokoiło dziewczynkę i udaje się do jej pokoiku, nie zastaje córeczki w posłaniu. Jej zawodzący głos zdaje się dobiegać spod łóżka, ale gdy mężczyzna pod nie zagląda, nie znajduje tam Tiny. Płacz i nawoływanie dziewczynki – zniekształcone echem i zdające się dobiegać z pewnej oddali – powoduje, że Chris i Ruth, niezdolni do racjonalnego uzasadnienia okoliczności zniknięcia córki, postanawiają wezwać na pomoc przyjaciela, fizyka, Billa (Charles Aidman). Ten dość prędko znajduje jedyne możliwe wyjaśnienie fenomenu – mała Tina przypadkiem przedostała się do innego wymiaru. 

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, recenzja
Seria trzecia, odcinek 26. – „Little Lost Girl”

U wezgłowia łóżka Tiny otworzyła się niedostrzegalna gołym okiem wyrwa pomiędzy naszym i – nazywanym tak przez Billa – czwartym, niezbadanym wymiarem. To właśnie tam, zsunąwszy się we śnie z łóżeczka, dostała się maleńka córka państwa Millerów. Kiedy panowie odsuwają mebel, Bill za pomocą kredy nakreśla na ścianie granice portalu. Chris zamierza rzucić się weń, by ratować córkę, jednak jego przyjaciel powstrzymuje go przed tak desperackim ruchem. Możliwe, że również Chris utknąłby tam wraz ze swoją córką i oboje nie byliby w stanie powrócić.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„– What is it? – The opening. – The?... To what?... – I think to another dimension. – Another what? – I don't know if I’m right, but I can't think of anything else. Tina must have fallen out of bed, accidentally rolled under it and gone through”

Z pomocą w rozwiązaniu problemu przybywa Max (Rags), który od dłuższego czasu panicznie ujadał na patio. Bill twierdzi, że zwierzęta są bardziej wyczulone od ludzi na tego typu zjawiska i radzi, by wpuścić psa do domu, aby ten mógł pomóc małej Bettinie w dotarciu do wyjścia z czwartego wymiaru. Max, nie oglądając się na nic, gna do wyrwy i znika po drugiej stronie. Krótko potem słychać jego ujadanie dobiegające zza ścian oraz głos Tiny, która również usłyszała psa w miejscu, w którym się znalazła.

Rodzice i Bill instruują dziewczynkę, aby podążała w kierunku szczekania psa, a następnie chwyciła go za obrożę, tak by Max mógł doprowadzić ją do wyjścia. Kiedy Tina wykonuje polecenie, okazuje się, że nawet z psem jako przewodnikiem nie jest jej łatwo znaleźć drogę do portalu. Chris nie może dłużej czekać i zdawać się na ślepy łut szczęścia. Rzuca się więc w wyrwę i nagle znajduje się w miejscu, gdzie znane nam zasady fizyki zdają się nie mieć zastosowania. Inny wymiar jest ponurym, mrocznym i wynaturzonym miejscem, spowitym mglistymi oparami i gęstym powietrzem.

Chris wzywa do siebie córkę, którą wiedzie Max, a z zewnątrz, z naszej rzeczywistości, dobiega go rozpaczliwe wołanie Billa, apelującego o pośpiech. Wreszcie pan Miller dostrzega zbliżających się Maxa i Tinę, a gdy chwyta dziewczynkę, ktoś z tyłu wyciąga go gwałtownie z czwartego wymiaru. To Bill, który uratował całą trójkę w ostatniej chwili, nim portal między wymiarami zasklepił się na dobre. Niewiele brakowało, a Chris zostałby przepołowiony, gdy Tina i Max na zawsze utknęliby w innej rzeczywistości. I choć zaistnienie fenomenu na zawsze pozostanie zagadką dla rodziny Millerów i Billa, cała historia kończy się dla nich szczęśliwie.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„Sweetie, go with Max, right away. – Will he take me where you are? – Yes, baby, he will”

Scenariusz „Little Girl Lost” powstał na bazie opowiadania Richarda Mathesona, wydanego pod tym samym tytułem w roku 1953 w magazynie Amazing Stories. Dla Mathesona była to opowieść bardzo osobista, którą oparł na prawdziwej historii, jaka przydarzyła się jemu i jego córce – której imię zachowała bohaterka odcinka –Tinie. Pisarza, podobnie jak Chrisa Millera, pewnej nocy zbudził płacz dobiegający z dziecięcego pokoju. Gdy udał się, by uspokoić córeczkę, nie znalazł jej w posłaniu. Kwilenie dobiegało spod łóżka, lecz przy pierwszej próbie sięgnięcia po córkę, serce autora na zamarło, albowiem jego dłoń trafiła na pustkę. Dopiero po zapaleniu światła odkrył, iż córeczka po upadku z łóżka przetoczyła się daleko, pod samą ścianę, i tym sposobem znalazła się poza zasięgiem ojca. To, wydawać by się mogło, dość zabawne wydarzenie natchnęło pisarza do nadbudowania mu nadnaturalnego tła i doprowadziło do powstania „Little Girl Lost”. Notabene, również matka filmowej Bettiny odziedziczyła imię po żonie Richarda Mathesona, Ruth.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„Daddy, where are you? I can't see you”

Richard Matheson nie zawsze był zadowolony z sposobu, w jaki adaptowano jego historie w „The Twilight Zone”. Po liście skierowanym pod adresem producenta serialu, Bucka Houghtona – do napisania którego natchnęły go nie tylko uchybienia, jakich dopatrzył się w adaptacjach swoich scenariuszy i prozy, ale przede wszystkim pewien niesmak, jaki w jego oczach wywołały liczne niedostatki w świeżo przezeń obejrzanym „Nothing in the Dark” do scenariusza George'a Claytona Johnsona – Serling wziął sobie za punkt honoru, by ekranizacja „Little Girl Lost” w pełni zadowoliła wybrednego pisarza. I chociaż nie wykorzystano sugesti Mathesona, by reżyserią odcinka zajął się Lamont Johnson – na krześle reżyserskim zasiadł Paul Stewart, dla którego nakręcenie tego odcinka było jedynym wkładem w „The Twilight Zone” – a w rolach głównych wystąpili William Shatner i John Alvin, to zamówienie ścieżki dźwiękowej, specjalnie skomponowanej przez przebywającego wówczas w Paryżu Bernarda Herrmanna, było niewątpliwie próbą udobruchania rozżalonego autora scenariusza.

Jakkolwiek wydaje się, iż ostatecznie odcinek ów – mimo drobnych zmian w stosunku do oryginału, dotyczących takich detali, jak kolor włosów Tiny czy koloru kredy, którą narysowana została obwiednia portalu – trzymający się tak wiernie literackiego pierwowzoru, a na dokładkę znakomicie (wyłączając może przehisteryzowaną kreację Sary Marshall) zagrany, oraz wzbogacony znakomitymi efektami specjalnymi i ścieżką dźwiękową, nie mógł wzbudzać większych obiekcji ze strony pisarza. Jest to, prawdopodobnie, jedyny z epizodów „The Twilight Zone”, o którym Matheson wypowiadał się zawsze w pozytywnym tonie, a to, uwierzcie mi, już o czymś świadczy.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„Tina, take my hand. (...) My hand, honey. Take ahold of it”

„Little Girl Lost” ma kilka drobnych elementów, które przemawiają na jego niekorzyść. O nadekspresyjnej kreacji roli matki – notabene, ciekawie wiąże się to z rzeczą, o której wspomnę za chwilę – już napisałem. Inny problem: jeśli głos nawołującej z czwartego wymiaru Bettiny wyda wam się wołaniem osoby dorosłej, i to dość nieporadnie udającej głos dziecka, nie będzie to omam słuchowy. Rolę tą powierzono aktorce radiowej Rhodzie Williams i wydaje mi się to jednym z najbardziej chybionych pomysłów, nie tylko w tym odcinku, ale w całej historii „The Twilight Zone”. Ten dziwny i kompletnie niepotrzebny zabieg tłumaczony bywa próbą nadania nienaturalnego, odrealnionego brzmienia głosowi Tiny w zaświatach, ale jest to wyjaśnienie z lekka naciągane. Pewne obiekcje może budzić też tempo, w jakim Bill dochodzi do dość zaskakujących wniosków względem fenomenu, z jakim ma do czynienia.

Ciekawostką realizacyjną jest fakt, iż momenty, kiedy dłonie bohaterów przenikają przez ścianę, nie zostały wykonane, przychodzącą na myśl jako pierwsza, techniką podwójnego naświetlenia. Jest to w całości efekt praktyczny według pomysłu szefa operatorów, George'a Clemensa, polegający na wykonanej specjalnie na potrzeby tego odcinka ściance z niewielką szparą pomiędzy panelami, która odpowiednio oświetlona i kręcona pod właściwym kątem sprawiała wrażenie solidnej całości, przez którą przenikały części ciała Billa i Chrisa. „Wykręcony” wygląd czwartego wymiaru osiągnięto przez filmowanie poprzez szklankę wypełnioną olejem, a następnie przetworzenie tych ujęć przy użyciu kopiarki optycznej i zastosowaniu tym razem podwójnego naświetlania. Przyznam szczerze, że o ile sama wizualizacja innego wymiaru średnio przypadła mi do gustu, to jednak obraz przemierzającej go małej zagubionej Tiny i prowadzącej ją Maksa to coś, co mocno zapada w pamięć.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„I'm here, baby! Grab onto Max's collar. You hear me? Grab onto his collar. You got it? – Yes. – Get a good grip. – Yes, daddy, but don't let go”

„Little Girl Lost” jest jednym z tych epizodów „The Twilight Zone” który niejednokrotnie, od czasu jego emisji, wpływał na wyobraźnię i inspirował twórców filmowych. Jednym z najnowszych dzieł, które dość mocno bazuje na zaprezentowanym tu koncepcie, jest oczywiście serial „Stranger Things”, w którym motyw zagubienia dziecka w innym wymiarze (i – piszę to z lekkim przymrużeniem oka – postać histeryzującej ponad miarę matki) nie bez pewnego uzasadnienia, w oczach większości widzów, koresponduje z kultowym dzisiaj filmem Tobe'a Hoopera, powstałym na kanwie scenariusza Stevena Spielberga, zatytułowanym „Poltergeist” (1982). Otóż nie ulega wątpliwości, że mimo iż sam serial „Stranger Things” mocno bazuje na kinie z lat 80. XX wieku, to ten konkretny motyw zdają się łączyć dużo ściślejsze więzy z „Little Girl Lost” niż z „Poltergeistem”.

Jakkolwiek, choć w tej sieci powiązań, odwołań i inspiracji trudno jednoznacznie wskazać źródło pomysłów (choć osobiście mocno trzymam się tezy, iż w „The Twilight Zone”, w tym i innych przypadkach, pewne wątki, pomysły i motywy pojawiły się po raz pierwszy w historii filmu), to mało brakowało, by premierze „Poltergeista” towarzyszył skandal związany z plagiaryzmem. Do Richarda Mathesona zewsząd spływały doniesienia, że Spielberg skopiował jego pomysły z „Little Girl Lost” (mówiono mu nawet wprost, że przerobiono jego odcinek „The Twilight Zone” na pełnometrażowy film). Matheson nigdy nie wszedł na drogę sądową (choć rozważał taką opcję) ale wystosował do scenarzysty list, w którym wyraził swoje zaniepokojenie zaistniałą sytuacją. Spielberg nigdy otwarcie nie odpowiedział. Pisarz jednakowoż postrzega późniejsze, wyjątkowo przyjazne, nastawienie scenarzysty i reżysera do swojej osoby jako swoistą formę zadośćuczynienia za „pożyczenie” pomysłów z „Little Girl Lost”. Spielberg zaprosił Mathesona do współpracy przy „Twilight Zone –The Movie” i własnej antologii telewizyjnej, „Amazing Stories”. Czy w tym przypadku Stephen Spielberg okazał się plagiatorem? Sami oceńcie.

The Twilight Zone, Strefa mroku, sezon 3, odcinek 26, Little Lost Girl, recenzja
„It was closing up all the time you were in there. Another few seconds and half of you would have been here and the other half the other half, where?”

Data emisji odcinka: 16 marca 1962
Gdzie obejrzeć: Hulu (tylko na terenie USA)

Ocena odcinka: 8/10

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane