4
Artykuły

W „The Four of Us Are Dying” karty zostają wyłożone na stół już na samym początku seansu – Arch Hammer (Harry Townes) ma szczególny dar, który wykorzystuje w sposób wyjątkowo małostkowy, a czasem nikczemny. Arch potrafi zmieniać twarz. Wystarczy, że przyswoi sobie rysy innego mężczyzny na podstawie zdjęcia i może przyjąć jego tożsamość, dokonując w ten sposób różnych drobnych oszustw i przekrętów. W momencie, w którym poznajemy Hammera, przygotowuje się on do jednego z większych – i prawdopodobnie ostatnich – numerów w swoim życiu.

the twilight zone, strefa mroku, sezon 1, odcinek 13, recenzja
Sezon 1, odcinek 13 – „The Four of Us Are Dying”

Być może jest to ostatni krok przed ustatkowaniem się i wejściem na uczciwą drogę? Tego się nie dowiemy. Pod wpływem uroku kobiety, w której zmarłego kochanka się wciela, zamierza zdobyć fundusze, które pozwolą mu na nowy start. Po raz kolejny wykorzystuje swoją zdolność i przyjmuje postać zamordowanego gangstera, a następnie, uciekając przed oprychami, zmuszony jest do błyskawicznej zmiany postaci. Ta ostatnia przemiana okazuje się dla niego wyjątkowo pechowa. Jeśli bowiem Arch miał zamiar raz na zawsze zostawić za sobą własne grzechy przeszłości, niezałatwione sprawy osoby, w którą się wcielił, zaprowadziłygo do zguby.

Koncept wyjściowy jest dość ciekawy i znakomicie zrealizowany. Początkowym zamiarem było obsadzenie w poczwórnej roli jednego aktora, którego fizjonomię zmieniano by w kolejnych charakteryzacjach. Ostatecznie jednak spośród dwunastu aktorów, którym zalecono zgłoszenie się na casting w dokładnie tym samym ubraniu, wybrano czwórkę, która zachowywała się – pod względem mimiki i gestykulacji – w sposób najbardziej zbliżony do siebie. Dlatego, w kwestii gry aktorskiej, ani przez chwilę nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z tą samą postacią: sposób, w jaki Arch się wysławia, jak zapala i trzyma papierosa, jak chodzi – nic nie budzi dysonansu, mimo iż z każdym wcieleniem oglądamy innego aktora.

the twilight zone, strefa mroku, sezon 1, odcinek 13, recenzja
„Hey, Johnny! You put me back together again, Johnny. And I love you”.

Scenariusz „The Four of Us Are Dying” ma problem z licznymi „luźnymi końcami”, których jest zbyt wiele, by przyjąć je wszystkie „na wiarę”. Problematycznymi wydają mi się liczne zbiegi okoliczności – zwłaszcza kiedy poszczególni bohaterowie wciąż „przypadkowo” na siebie wpadają. Najgorsze, że z tej „przypadkowości” wynika końcowy twist. Wymowa finału traci nieco przez siłę impetu, z jakim powinna uderzyć widza. Wątpliwości pozostawia też fakt, z jaką łatwością Arch wcielał się w kolejne postaci. Przejęcie tożsamości nie ogranicza się przecież tylko do zmiany wizerunku, ale też posiadania pewnej wiedzy na temat środowiska, w jakim jego „ofiara” się obracała. Ani jednym zdaniem nie wyjaśniono, skąd Hammer czerpie tak dokładną wiedzę –zwłaszcza tę o gangsterskim półświatku. Co prawda na samym początku widzimy artykuły z gazet, dotyczące zmarłych osób, w które Arch się wciela, ale jego późniejsza wiedza i zachowanie zdaje się wykraczać daleko poza to, czego mógłby się dowiedzieć z prasy.

Odcinek cierpi na sporo luk fabularnych, ale realizacja pomysłu na „zmiennokształtnego” naciągacza stoi na wysokim poziomie. Aktorstwo i dialogi – zwłaszcza liryczna scena z baru, z ówczesnym szlagierem „One For My Baby (and One More For The Road)” zaśpiewanym przez Beverly Garland – dość skutecznie przesłaniają niedociągnięcia scenariuszowe, których w tym odcinku „The Twilight Zone” jest wyjątkowo sporo.

the twilight zone, strefa mroku, sezon 1, odcinek 13, recenzja
„Gotta look different. Think of a face! Think of a face!”

Data emisji odcinka: 1 stycznia 1960
Gdzie obejrzeć: Hulu (tylko na terenie USA)

Ocena odcinka: 5/10

Komentarze

(4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Rafał Jasiński
    Rafał Jasiński
    @TheTwilightArea

    Dzień dobry Pani Dariuszu! Proszę wybaczyć moją nieobecność i nieustosunkowanie się względem Pana komentarzy, ale jestem naprawdę zajęty masą innych projektów, które pochłaniają ogromną ilość czasu. Nie będę wchodził w kulisy udostępnienia moich tekstów, bo to jest układ pomiędzy mną a Redakcją serwisu Serialomaniak, ale z całą pewnością nie wchodziła w grę chęć, jak Pan to ujął "pozbycia się archiwalnych tekstów". Bloga, na którym wszystkie moje teksty ukazały się pierwotnie, prowadziłem hobbystycznie, trochę "sobie a muzom" a dopiero po pewnym czasie moje zainteresowanie serialem "Strefa Mroku" przerodziło się w czystą pasję i - mam nadzieję - będzie miał Pan okazję z czasem zauważyć ten progres: artykuły będą bardziej rzeczowe i rozbudowane.

    Mój brak reakcji na Pana uwagi nie wypływa ani z "braku godności", ani mienia kogokolwiek, zwłaszcza Pana, osoby jak widzę żywo zainteresowanej - choć jak zakładam przy dość negatywnym ich odbiorze - moimi tekstami, jak Pan pisze "w głębokim poważaniu".

    Tak więc, Panie Dariuszu z chęcią odpowiem na wszystkie Pana pytania i odniosę się do uwag. Dziękuję za krytykę - jestem człowiekiem, który uzsadnioną krytykę w rzeczowej postaci odbiera zawsze poważnie.

    Serdecznie pozdrawiam, Rafał Jasiński.

  • Dariusz Tomasik
    Dariusz Tomasik
    @777moneymaker

    @TheTwilightArea chyba nie czyta komentarzy, albo czyta i je zwyczajnie olewa, co jest niedopuszczalne i zwyczajnie głupie.

Powiązane