Artykuły

Z każdym dniem skutki pandemii koronawirusa stają się coraz bardziej widoczne. Od momentu, w którym pojawiła się informacja o zawieszeniu pracy na planie pierwszej produkcji, jasne stało się, że kryzys dotknie także branży filmowej i serialowej. Włodarze stacji telewizyjnych stanęli przed najtrudniejszym wyzwaniem od czasu strajku amerykańskich scenarzystów w 2007 roku, który sparaliżował wówczas proces produkcyjny niemal każdego tytułu znajdującego miejsce w ramówce jednej z amerykańskich stacji. Natura dzisiejszego kryzysu jest jednak inna, bowiem 13 lat temu scenarzyści zdawali się przejawiać nieco większe chęci do negocjacji niż dziś koronawirus. Jakie piętno odciśnie pandemia na programach telewizyjnych i serialach? Czy serialową branżę czekają zmiany?

12 marca tego roku. Do masowej świadomości powoli zdaje się docierać informacja, że na świecie dzieje się coś, czego nie da się ot tak zignorować i dalej żyć swoim życiem. To nie konflikt zbrojny na drugim końcu świata, to nie epidemia w Afryce Środkowej. Po raz pierwszy od dawna życie zachodniej cywilizacji zostało zakłócone na tak wielką skalę.

Puste plany

12 marca to również dzień, w którym z powagi sytuacji zaczęli zdawać sobie sprawę producenci seriali. W ciągu najbliższych kilku dni zawieszono pracę na planie między innymi „Fear the Walking Dead”, „The Morning Show”, „Russian Doll” czy „Stranger Things”. Problemy dotknęły też prowadzących popularnych w Stanach Zjednoczonych late night shows, jak chociażby Jimmy’ego Kimmela czy Jimmy’ego Fallona. Obaj panowie przerzucili się na zdalny system pracy i swoje lekko zmodyfikowane programy starali się prowadzić z domowego zacisza. Na dobrą sprawę trudno wskazać tytuł, którego produkcja nie została choć na chwilę zamrożona.

fear the walking dead

Letnia ramówka wielu stacji jest wciąż dziurawa jak ser szwajcarski. Ich włodarze desperacko starają się zapełnić owe dziury materiałem, który udało się nakręcić tuż przed kryzysem. Okazuje się jednak, że jesień może przynieść jeszcze więcej problemów.

„Planowanie ramówki jest jak układanie puzzli. Trudno jest złożyć całość, gdy brakuje ci sporej części układanki ” – powiedział portalowi Hollywood Reporter członek zarządu jednej z najpopularniejszych amerykańskich stacji telewizyjnych.

Sposoby na zapełnienie ramówki

Sytuacja jest tutaj analogiczna do tej, z którą muszą obecnie radzić sobie rządzący poszczególnych krajów. Trudno przewidzieć, jak długo będziemy się zmagać z pandemią, czy nie nadejdzie druga fala, która ponownie sparaliżuje prace nad serialami. W związku z tym osoby decyzyjne w każdej ze stacji muszą podjąć decyzję czy materiałem, który udało się już wyprodukować, zapełnić ramówkę letnią, czy może bezpieczniej będzie wstrzymać się z tym i zachować swoje najgłośniejsze tytuły na ramówkę jesienną? W takim wypadku amerykańscy widzowie z siłą jeszcze większą niż zwykle zostaliby zalani tego lata falą powtórek największych hitów.

Każde rozwiązanie problemu jest brane pod uwagę. Stacje takie jak ABC, NBC czy CBS zwróciły się nawet z zapytaniem do serwisów streamingowych, czy któraś z ich oryginalnych produkcji mogłaby zostać udostępniona do emisji w telewizji. Rozmowy prowadzone są nawet pomiędzy poszczególnymi stacjami, gdzie te znajdujące się w nieco gorszej sytuacji odwołują się do wyższych wartości, takich jak solidarność.

black monday

Ci, którzy zostaną bez produkcji, którymi dałoby się wypełnić dziury w ramówce, będą musieli posiłkować się powtórkami, które wystarczy odpowiednio opatulić nostalgią i liczyć na to, że widzowie połkną haczyk. Bliźniaczy zabieg dało się w ostatnich miesiącach zaobserwować na naszym krajowym podwórku. Z powodu zawieszenia rozgrywek sportowych wiele stacji zostało całkowicie odciętych od materiałów, które byłyby możliwe do wyemitowania. Działy kreatywne stawały jednak na rzęsach, by tylko jak najlepiej sprzedać swoje pasma retro – gdzie emitowano retransmisje historycznych meczów i zawodów.

Kolejnym patentem, który pomaga stacjom telewizyjnym zaoszczędzić nieco materiału do emisji, jest rozsądniejsze dawkowanie kolejnych odcinków. Świetnie widać to na przykładzie Showtime i „Black Monday”, który z emisji dwóch odcinków tygodniowo przeszedł do jednego odcinka. Dobitnie uwydatnia to, jak branża telewizyjna cierpi z powodu obecnej sytuacji i jak desperacko stara się wyjść z niej bez szwanku.

Co „Szkoła z TVP” ma wspólnego z „Parks and Recreation”?

Jak widać powyżej, niektóre stacje zaciekle walczą, by jakkolwiek zapełnić swoją ramówkę, natomiast inne wykorzystują okoliczności, rozpoczynając produkcję nowych programów. Jakich? Nawet spoglądając na krajowe podwórko można wskazać jeden z takich tytułów – „Szkoła z TVP”, program stworzony ze względu na potrzebę chwili, który pomoże wypełnić ramówkę. W USA również pojawiły się nowe tytuły, jak choćby „Sesame Street: Elmo’s Playdate” czy nawet specjalny odcinek „Parks and Recreation”.

parks and recreation

Radzenie sobie w czasach pandemii wymaga bez wątpienia kreatywnego zarządzania. Osoby zarządzające stacjami telewizyjnymi raczej nie powinny mieć większych problemów z kreatywnością i udowadniają, że w istocie nie mają ich. Wystarczy przecież przetrwać jakoś ten trudny okres, by już niebawem zasypać widzów produkcjami o globalnych katastrofach, światowych kryzysach czy pandemiach.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.