Artykuły

„Rick and Morty” to serial, który ma wielką szansę, by już za kilka lat stać się tworem kultowym. Co więcej, już teraz, po zaledwie 3 sezonach, wielu geeków zdążyło przykleić produkcji Adult Swim łatkę arcydzieła animacji dla dorosłych. Czy słusznie? Cóż takiego jest w tym serialu, że tak wiele osób złapało na jego punkcie małą lub większą obsesję?

Fenomen „Rick and Morty”

Wyobraźcie sobie „Doctora Who” w oparach wysokoprocentowego alkoholu, oblanego dodatkowo porcją nihilizmu i poczucia humoru nieznającego żadnych świętości. „Rick and Morty” to jazda bez trzymanki, a kreatywność i złożoność świata stworzonego przez Dana Harmona i Justina Roilanda porównać można chyba tylko do Krainy Oo („Adventure Time”).

Serial jest bardzo wdzięcznym tematem do analiz, przede wszystkim dlatego, że zawiera niezliczoną ilość odwołań do różnych tekstów kultury. Głównie do największych klasyków kina grozy oraz sci-fi. Ale nie tylko – wprawne oko znajdzie też nawiązania do postaci historycznych, współczesnej sytuacji społeczno-politycznej, a także grę twórców z rozmaitymi doktrynami religijnymi i nurtami filozofii. Właśnie tak! W tej bajeczce o wiecznie pijanym, śliniącym się dziadku i jego głupawym wnuczku kryją się odwieczne pytania dotyczące naszego znaczenia we wszechświecie. Myślicie, że przesadzam? Oczywiście, „Rick i Morty” to nie traktat filozoficzny, ale nie da się ukryć, że temat sensu życia przewija się w serialu cały czas.

Sens życia nie istnieje, chodź oglądać TV!

W ósmym odcinku pierwszego sezonu Morty wypowiada zdanie, które stało się swoistą wizytówką serialu. Być może dlatego, że doskonale oddaje całą jego pokręconą filozofię.

Niczyje życie nie ma celu, nikt nie ma swojego miejsca, wszyscy umrą. Pooglądajmy telewizję! (tłum. Netflix)

Świat przedstawiony w „Ricku i Mortym” składa się nie tylko z tętniącego życiem kosmosu, po którym podróżują tytułowi bohaterowie, ale też z nieskończonej ilości różnych, alternatywnych rzeczywistości i wymiarów. To wszystko tworzy niezwykle bogate uniwersum, w którym trudno się odnaleźć. W dodatku na każdym kroku czeka na widzów coś absurdalnego, niezrozumiałego, a i często niebezpiecznego. Ta kosmiczna groza – jak wyjęta z powieści Lovecrafta – przypomina, jak malutcy i… nieważni są ludzie.

W piątym odcinku drugiego sezonu na niebie ukazuje się wielka, kosmiczna głowa, która wysuwa tylko jedno żądanie: Pokaż, co masz!. Okazuje się, że Ziemia została wytypowana do międzygalaktycznego talent show, a jej mieszkańcy muszą zaprezentować prawdziwy muzyczny hit lub… cała planeta ulegnie dezintegracji plazmowej.

Sens życia wg Rick and Morty

Czy tak trywialny powód może spowodować zagładę naszego świata? W serialu „Rick and Morty” o wszystkim decyduje absurd. Co więcej – bohaterowie, zwłaszcza Rick, doskonale zdają sobie z tego sprawę. Nawet naiwny i prostolinijny Morty w końcu przyswaja tę lekcję – życiem kieruje przypadek, a wszechświat ma gdzieś nas i nasze aspiracje.

Tego typu pesymistyczne tropy znajdziemy na każdym kroku i na ich podstawie wielu wnikliwych badaczy popkultury doszukuje się inspiracji egzystencjalizmem oraz filozofią nietzscheańską. Wszystkim zainteresowanym romansem serialu z filozofią polecam kanał Wisecrack na YouTube.

Zanim jednak zbytnio zagłębimy się w dekadencji i pesymizmie, warto przypomnieć sobie drugie zdanie w sentencji Mortiego – Come watch TV! Tu właśnie znajduje się odpowiedź na pytanie, co w takim razie zrobić z tym przytłaczającym uczuciem bezsensu. Sam Rick ujmuje to inaczej, często powtarzając swojemu wnukowi, który za bardzo przeżywa niektóre okropności spotykające ich podczas międzywymiarowych przygód: Odpowiedź to – nie myśl o tym!

Czy na pewno chcesz wiedzieć, jaki masz cel w życiu?

„Rick and Morty” to mieszanka horroru, sci-fi, prymitywnych żartów i… głębokiej filozofii. Świat przedstawiony w serialu jest barwny, fascynujący i wielowymiarowy, ale ma też swoją niepokojącą i niebezpieczną stronę. W tym świecie nie ma żadnej wyższej siły, która nadawałaby sens i wyjątkowy status właśnie istotom ludzkim, a wszyscy bohaterowie muszą zmagać się z poczuciem przypadkowości. Żeby jednak nie kończyć aż tak pesymistycznie: serial daje nam także odpowiedź, jak radzić sobie z tym absurdem.

Najlepiej jest po prostu zbytnio nie analizować, tylko czerpać przyjemność z małych rzeczy – np. oglądania telewizji, spędzania czasu z rodziną (bo przecież jakby nie patrzeć – „Rick and Morty” to serial bardzo rodzinny!) oraz szukania przygód. Ostatecznie to, co się liczy, to dobra zabawa. Bo jeśli w końcu znajdziesz swój cel, może się okazać, że jest nim podawanie masła (fani serialu wiedzą, o co chodzi). 

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Rick and Morty

Rick Sanchez, uzależniony od alkoholu naukowiec, wciąga w swoje szalone przygody Morty'ego, bardzo niepewnego siebie wnuka. Razem podróżują po innych galaktykach, igrając z galaktycznym prawem i narażając swoje życie.