Artykuły

Nie da się ukryć, że ruch LGBT+ wzbudza wiele kontrowersji – sprawa tak naprawdę nie wydaje się świeża, jednak temat wciąż jest na topie i prowokuje do podejmowania kolejnych dyskusji. Czerwiec był miesiącem pride, w którym osoby należące lub wspierające ruch otwarcie udzielały swojego poparcia. A w jaki sposób LGBT+ wpłynęło na seriale?

Temat LGBT+ jeszcze nie tak dawno był totalnym tabu. O osobach innej orientacji mówiło się mało albo wcale – uważane to było za coś dziwnego i odstającego od „norm” społecznych. Wielkim przełomem był coming out Ellen DeGeneres, która w podwójnym odcinku z 1994 roku zaszokowała publiczność tym, że ujawniła swoją orientację.

Powolne zmiany

Aktorka Laura Dern (którą obecnie możecie znać z m.in. „Big Little Lies”), grająca w tym epizodzie lesbijkę, przez długi czasu nie mogła znaleźć zatrudnienia, właśnie z powodu odegranej przez siebie roli – pomimo tego, że bohaterów odmiennej orientacji da się znaleźć już w kilku produkcjach z lat 80. Świat jednak się zmienił – o pewnych sprawach zaczęto mówić głośno i temat wątków LGBT+ w serialach, pomimo że wciąż kontrowersyjny, zaczął być traktowany w zupełnie inny sposób niż wcześniej.

Warto wspomnieć o aferze z 2016 dotyczącej sposobu przedstawienia nieheteroseksualnych kobiet w serialach. Twórcom zarzucono m.in. szybkie uśmiercanie takich bohaterek oraz nieumiejętność poprowadzenia wątków LGBT+. Kulminacją sprawy było zakończenie historii Lexy z serialu „The 100”. Wielu widzów w tamtym momencie oburzyło się rozwiązaniem fabularnym przedstawionym przez twórców, co spowodowało gwałtowny spadek oglądalności. Dodatkowo fani zaczęli wpłacać w imieniu Lexy datki na Trevor Project – amerykańską organizację non-profit, mającą na celu przeciwdziałanie samobójstwom wśród młodzieży LGBT+.

lgbt,seriale,regina, emma, queerbaiting

Kwestia wpływu ruchu LGBT+ na seriale jest kontrowersyjna i delikatna. Według serialomaniaków wielu twórców wykorzystuje tzw. queerbaiting, czyli sugerowanie miłosnych relacji pomiędzy bohaterami tej samej płci w celu przyciągnięcia publiczności, jednocześnie nic dobitnie nie udowadniając, by nie narazić się na krytykę widzów. Jednym z najlepszych przykładów queerbaitingu jest m.in. relacja Sherlocka i Watsona z serialu BBC czy Reginy Mills oraz Emmy Swan, bohaterek serialu „Once Upon a Time”.

Niektórzy badacze sądzą, że nasilenie queerbaitingu w produkcjach telewizyjnych odzwierciedla zmianę kierunku na bardziej pozytywne postrzeganie relacji queer w społeczeństwie, a tym samym postęp społeczny. Oczywiście z drugiej strony, spowodowało to także wzrost wymagań i oczekiwań osób LGBT+ wobec przedstawiania takich relacji na ekranach oraz ich autentyczności.

Stereotyp na stereotypie

Nie trudno zauważyć, że obecnie w prawie każdym serialu przewijają się wątki o tematyce LGBT+. Zdania serialomaniaków są na ten temat naprawdę podzielone. Większość uważa, że nie ma w tym nic złego ponieważ osoby odmiennej orientacji to część społeczeństwa – jednak są także grupy, którym nie podoba się to, że w większości produkcjach można odnaleźć wątki queer, uważając je za „wpychane na siłę”. Oba „obozy” zgadzają się co do jednego – twórcy nie potrafią w umiejętny sposób poprowadzić historii bohaterów ze środowiska LGBT+.

W wielu przypadkach jedynym czynnikiem definiującym daną postać jest jej orientacja. Dodatkowo osoba ta jedynie przewija się w fabule i nie wnosi do niej niczego istotnego. Dobrym przykładem wydaje się tutaj postać Kevina z serialu „Riverdale”, który jedynie biega po lesie w celu spędzenia miłych chwil z napotkanymi tam gejami. Niestety dla społeczności LGBT+, obecnie jej obraz w wielu serialach opiera się na stereotypach., zwłaszcza „przyjaciela geja”. Brakuje prawdziwości oraz naprawdę dobrego poprowadzenia wątku, który byłby sensowny i ciekawy – zamiast tego odnosi się wrażenie, że scenarzyści chcą wprowadzić go „na siłę”, a to wywołuje jedynie niechęć u odbiorców.

lgbt, seriale, sense8, pride parade

„Sense8” jest jedną z nielicznych produkcji wskazywanych przez widzów, w której wątki LGBT+ były wprowadzane w ciekawy sposób oraz bez ostentacji. Na ten temat powstało wiele artykułów, wskazujących na fenomen serialu jako produkcji otwartej i tolerancyjnej. Naturalność prowadzenia wątków oraz rozmieszczenia ich w fabule sprawiło, że serial został okrzyknięty jednym z najlepszych seriali LGBT+.

Społeczność LGBT+ bez wątpienia wpłynęła na seriale, które z kolei pomogły obudzić świadomość społeczeństwa, a także zrozumieć osoby innej orientacji. Coraz częściej do się odnaleźć wątki LGBT+ w produkcjach... dla dzieci. Za przykład można podać (uwaga, spoiler) relację Księżniczki Balonowej oraz Marceliny, między którymi doszło do pocałunku, jak również występowanie homoseksualnej pary w jednym z epizodów animowanego serialu „My Little Pony”.

same sex couple, lgbt, seriale, my little pony

LGBT+ to naturalna część społeczności, dlatego wpływ ruchu na seriale nie powinien nikogo dziwić. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że scenarzyści będą potrafili w umiejętny i ciekawy sposób przedstawiać reprezentację tej grupy - bez stereotypów, urwanych wątków oraz przesady.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Sense8

Ósemka ludzi obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami pomimo dzielących ich kilometrów nawiązuje przyjaźń. Mogą telepatycznie porozumiewać się z pozostałymi członkami …