Artykuły

Zastanawialiście się kiedykolwiek, jakie elementy wpływają na wasz odbiór danej produkcji? Jeśli nie, to nic straconego, ponieważ w dzisiejszym artykule rozłożymy na czynniki pierwsze jeden z najważniejszych elementów każdego serialu. Muzykę, która zajmuje szczególnie miejsce w przemyśle serialowym, ale nie tylko, wszak tło muzyczne równie ważne jest w świecie filmu, toteż raz do roku Akademia Filmowa nieprzerwanie od 1934 roku przyznaje Oscara za najlepszą muzykę filmową. Jeśli nie jesteście w stanie zaspokoić ciekawości, a tym samym zastanawiacie się, dlaczego ilustracja muzyczna odgrywa tak znaczącą rolę w naszym życiu, to sięgnijcie do tego tekstu, w którym znajdziecie wszystkie odpowiedzi i wiele więcej.

Śpiewak Jazzbandu, The Jazz Singer, 1927, Pierwszy film dźwiękowy

Trochę historii

Wydawać by się mogło, że najważniejszym składnikiem każdej produkcji są dialogi. Istotnie w reprezentacji dzisiejszych seriali nie brak ambitnych tytułów, które swoją renomę zdobyły poprzez wybitne scenariusze oraz niesztampowe rozmowy. Niemniej jednak twórcy serialowi, jak i filmowi, ostatnimi czasy starają się wrócić do korzeni, więc oddają hołd kinu niememu. Jak wiecie w pierwszych latach istnienia X muzy (od 1895 do około 1927 roku) możliwości ówczesnych artystów były dość ograniczone, co w głównej mierze było winą raczkującej technologii kinematograficznej. W związku z tym reżyserzy filmów niemych swą uwagę koncentrowali szczególnie na muzyce, która nierzadko wręcz zastępowała dialogi. Wszystko zmieniło się wraz z nadejściem ery kina klasycznego (od 1920 do około 1950 roku), gdzie materia dźwiękowa została zepchnięta na drugi plan, a fabuła zaczęła odgrywać pierwszorzędną rolę. Jednakowoż paradoksalnie w tym samym okresie zaczęły powstawać pierwsze produkcje musicalowe, w których nierzadko sama muzyka była ważniejsza od głównych bohaterów. Jak sprawa ma się niemal 92 lata później? Jakie znaczenie odgrywa podkład muzyczny w serialach? Czas się przekonać, aczkolwiek zanim poznacie główną myśl dzisiejszego tekstu, powinniście zapoznać się z teorią, która jest równie ważna.

Singin' in the Rain, Gene Kelly, Donald O'connor, Debbie Reynolds, Deszczowa piosenka, 1952

Odrobina teorii

Elementy warstwy dźwiękowej serialu dzielimy na cztery pochodne, a więc: muzykę, efekty akustyczne, dialogi pomiędzy postaciami oraz ciszę. W klasycznym kinie hollywoodzkim zwanym kinem stylu zerowego panowały określone zasady, których złamanie było niedopuszczalne. Twórcy tamtego okresu m.in. unikali używania niepokojących odgłosów, z identyfikacją których widz mógłby mieć problem. Szczęśliwie my żyjemy w czasach większej swobody twórczej, gdzie nieraz odpowiednio zastosowane dźwięki są świadomie zastosowanymi środkami artystycznymi.

Jednakże jeśli chodzi o podział melodii względem jej stosunku do świata przedstawionego, to najczęściej mowa o dwóch klasyfikacjach. Wyróżniamy więc muzykę diegetyczną mającą swoje źródło w świecie przedstawionym, gdzie jest słyszana przez bohaterów oraz muzykę niediegetyczną, która nie ma źródła w serialu, nie jest słyszana przez postaci oraz nierzadko stanowi autorski komentarz autora. Podstawową teorię mamy już za sobą, w związku z tym możemy przejść do meritum dzisiejszego artykułu, odpowiedzieć na najważniejsze pytanie i wspólnie ustalić, jaką rolę odgrywa muzyka w serialach.

Luke Cage, Marvel, Harlem, Netflix, Superhero

Rola muzyki

Odpowiedni podkład muzyczny wprowadza oglądającego do świata serialu, określonego miejsca, a nieraz i nawet czasu. Muzyka użyta w produkcjach nadaje ton oraz określa specyficzny styl. Wyobrażacie sobie seans „Luke’a Cage’a” bez muzyki charakterystycznej dla amerykańskiego Harlemu? Ja nie potrafiłbym zaakceptować takiego stanu rzeczy, a i sama produkcja zapewne straciłaby na tym nie mało. Kontynuując wątek, teraz pomyślcie o krwawych scenach z „American Horror Story”, ale zamiast mrocznego soundtracku w tle wyimaginujcie sobie jakiś wesoły i pieszczotliwy utwór. Dziwne uczucie, nieprawdaż? Jak widzicie muzyka ma wpływ na nas i nasze emocje, które odczuwamy podczas oglądania ulubionych produkcji, to ona buduje klimat i w sprytny sposób wzmacnia najważniejsze sceny serialu, tym samym wywołując u nas odpowiednie bodźce oraz tworząc wyróżniające się napięcie, które momentami trudno zrozumieć.

Materia dźwiękowa wyraża także emocje i uczucia serialowych bohaterów, stanowi ważny komentarz do wydarzeń dziejących się na ekranie, nieraz też ukazuje nam pewne tropy, które na pierwszy rzut oka wydają się niewidoczne. Warto też wspomnieć, że często zdarza się, iż ważne postaci czy miejsca mają własne motywy muzyczne, które są wielokrotnie powtarzane na przestrzeni całej produkcji. Świetnym przykładem może być marsz imperialny, który znają wszyscy bez wyjątków tylko dlatego, że pojawił się w „Star Wars”, aby następnie stać się nierozłącznym elementem każdego produktu wchodzącego w skład franczyzy, toteż w serialu „Clone Wars” też mieliśmy okazję go usłyszeć i to niejednokrotnie.

Glee, Ryan Murphy, Musical, FOX

„Glee”, czyli prawdziwy renesans musicalu

Wiemy już, że muzyka nie jest tylko i wyłącznie dodatkiem do serialu, a pełnoprawnym elementem, który nierzadko wpływa na pozytywny odbiór produkcji. Pamiętamy też, iż wraz z początkiem kina klasycznego zaczęły powstawać musicale filmowe. Szczególnie nie powiedzieliśmy sobie jeszcze o musicalach w świecie seriali... Warto o tym wspomnieć, ponieważ w bogatej ofercie multimedialnej platform streamingowych nie brakuje dobrych tytułów muzycznych, które warto obejrzeć. Jednakże szczególna uwaga należy się produkcji Ryana Murphy’ego, „Glee”, albowiem tytuł ten swego czasu był dla świata seriali tym, czym w 1952 roku „Singin’ in the Rain” był dla półświatku musicalowego.

„Glee”, jak sam tytuł sugeruje, opowiada historię osób ze szkolnego chóru, które za wszelką cenę pragną zdobyć upragnioną sławę i wygrać owiany legendą konkurs muzyczny. Dzieciaki z Glee Club nie są same i mogą liczyć na wsparcie nauczyciela hiszpańskiego, Willa Schuestera, który niegdyś w latach młodości sam występował w chórze. Jednakże, zanim Will i jego podopieczni będą mogli świętować, muszą zmierzyć się z podłą i nienawistną trenerką Sue Sylvester, która nie spocznie, dopóki klub nie zostanie rozwiązany. Opis „Glee” może i wydaje się mało spektakularny, ale musicie wziąć pod uwagę, że serial ten powstał w 2009 roku, a znane nam standardy dopiero co się kształtowały. Produkcja Murphy’ego czerpie z filmów musicalowych ubiegłego wieku i w pełni korzysta z szerokich możliwości dzisiejszej technologii, a tytuł ma wszystko, czego możemy oczekiwać względem dobrego musicalu. Produkcję tę można obejrzeć na platformie Netflix.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Glee

Nauczyciel hiszpańskiego z Ohio przejmuje opiekę nad licealnym chórem szkolnym. Postanawia przywrócić mu dawną świetność.


Artykuły