Artykuły

Dziesięć minut. To mało czy dużo? Platforma Quibi udowodniła, że ten czas jest wystarczający, by rozpalić ciekawość widza i pozwolić mu się wkręcić w akcję, a jednocześnie odcinki mijają w oka mgnieniu, pozostawiając niedosyt na kolejne 24 godziny.

Tekst jest recenzją zbiorczą trzech seriali wyemitowanych na platformie. Każda z produkcji traktuje o zupełnie innej tematyce oraz ma całkowicie inny gatunek, dlatego właśnie myślę, że taki materiał choć odrobinę pozwoli widzom pomóc podjąć decyzję czy warto sięgnąć po ofertę nowej na rynku platformy.

Słowem wstępu warto wspomnieć o charakterystyce seriali udostępnianych na Quibi. Każdy odcinek ma maksymalnie 10 minut i pojawiają się one każdego dnia. Formatem dostosowane są one do oglądania na urządzeniach mobilnych. Ta niezobowiązująca forma pozwala widzowi na oglądanie produkcji w dowolnym miejscu i czasie, nie jest to coś, do czego trzeba spokojnie przysiąść, zarezerwować godzinę w ciągu dnia i mentalnie przygotować do delektowania się seansem. Bardziej szczegółowe informacje na temat platformy można znaleźć w tym artykule.

„Flipped” – renowatorzy wnętrz na usługach mafii

Jann i Cricket to para niespełnionych i zgorzkniałych artystów, którzy twierdzą, że ich geniuszu nikt nie potrafi zrozumieć. Marzą o własnym programie, gdzie mogliby uchodzić ekspertów zajmujących się renowacją domów. Niestety w tych działaniach ogranicza ich niewielki posiadany budżet. Właśnie w tym momencie los postanawia się do nich uśmiechnąć, w kupionym po okazyjnej cenie domu odkrywają ukrytą ogromną ilość gotówki, którą inwestują w rozwój swojej kariery. To właśnie staje się ich drzwiami do świata mafii, z którego nie da się łatwo uciec, okazuje się bowiem, że znalezione pieniądze mają swojego właściciela, a ten w zamian za podarowanie życia wymusza na parze zaangażowanie się w remont swoich posiadłości.

Zaczęłam od serialu komediowego i zdecydowanie najbardziej infantylnego ze wszystkich trzech tutaj wymienionych. Szczerze powiedziawszy najmniej przypadł mi on do gustu, jednakże jego lekki klimat potrafił niejeden raz prawdziwie rozśmieszyć. Najmniej również polecam ten serial osobom, które mimo wszystko szukają ambitniejszej rozrywki. Humor nie jest szczególnie wyszukany, ale niejedną osobę zapewne będzie w stanie rozbawić. Produkcja nie jest wymagająca i może służyć raczej jako lekka propozycja na odstresowanie po pracy. Nieco groteskowe postacie głównych bohaterów w bardzo ciekawy sposób przeobrażają się w kwestii wyglądu na oczach widza, ponieważ ich stroje i generalnie kostiumy wszystkich na ekranie zostały starannie wyselekcjonowane i dodają wyrazistości. Naiwność Cricket oraz Janna często bywa przytłaczająca i przestaje być na dłuższą metę śmieszna, a nawet staje się męcząca. Zaskoczyło mnie w produkcji rewelacyjne dobranie aktorów do przedstawianych przez nich charakterów. Odtwórcy głównego duetu Will Forte oraz Kaithlin Olson niespodziewanie dobrze poradzili sobie w tej komedii, a ich praca w zasadzie znacznie podniosła poziom produkcji.

W ogólnym rozrachunku decyduję się tej produkcji dać ocenę 5. Mocną stroną serialu okazały się kostiumy oraz kreacja otoczenia, do tego fantastyczna praca aktorów. Niestety na jego niekorzyść działa wyjątkowo infantylne podejście do tematu, ponadto humor, który do mnie osobiście nie zawsze docierał. Dlatego po serial może warto sięgnąć, ale dopiero po obejrzeniu dwóch pozostałych, które opisuję dalej w tekście.   

„Survive” – samobójstwo podczas katastrofy lotniczej

Ta produkcja skupia się na znacznie poważniejszym temacie niż wcześniej opisywany „Flipped”. Tym razem mamy okazję przyjrzeć się postaci Jane. Jesteśmy świadkami ostatnich dni dziewczyny przed powrotem do domu z ośrodka, do którego została wysłana po nieudanej próbie samobójczej. To miejsce miało jej pomóc uporać się z traumatycznymi przeżyciami, nie spełniło jednak swojej roli. Jane postanawia znów podjąć próbę zabicia się w samolocie w drodze do domu. Los jednak ma co do niej inny plan, maszyna ulega awarii, a dziewczyna oraz Paul – nowopoznany pasażer, stają się jedynymi osobami, które przetrwaly katastrofę lotniczą.  

W zasadzie serial opiera się na udziale dwóch postaci, to na ich barkach spoczywa poważne brzemię utrzymania ciekawości u widza oraz przedstawienia wielowymiarowej i intrygującej historii. Twórcom udało się to osiągnąć. Jane i Paul stają się naprawdę mocnym duetem, z którym rozstanie po około dziesięciu minutach seansu przychodzi z prawdziwym trudem. Podczas gdy każdy odcinek wiąże się z walką o przetrwanie, nie da się nudzić, a nerwy stają się maksymalnie napięte w każdej minucie produkcji, a szczególnie podczas finałów odcinków. Trzecią ekstremalnie ważną i być może najpotężniejszą postacią grającą rolę jest natura. To jej siła i piękno stają się tłem zmagań o przetrwanie głównych bohaterow i w jej obliczu oboje są bezsilni.

Być może większość widzów, podobnie jak ja, do serialu zostanie przyciągnięta przez odtwórczynię roli głównej bohaterki – Sophie Turner, znaną z roli Sansy Stark w Game of Thrones. Aktorka spisała się znakomicie w swojej roli zagubionej we własnym umyśle młodej kobiety, próbującej poradzić sobie ze ścigającym ją w każdej chwili cieniem przeszłości. Jej ekranowy partner także nie odbiegał umiejętnościami. Corey Hawkins rewelacyjnie poradził sobie w roli i w każdej chwili bije od niego autentyczność.

Niestety wrażenie niedopracowania scen z uczestnictwem aktorów jest tutaj bardzo silne. Twórcy faktastycznie poradzili sobie z krajobrazem i przepięknym ukazaniem natury, ale kiedy w kadr wchodzi człowiek, czar zaczyna pryskać, szczególnie kiedy trzeba wykorzystać efekty specjalne. Być może założenie było takie, że na małym ekranie i tak nie widać tak dobrze szczegółów, ale tutaj zdecydowanie przebija się niedbalstwao i niedociągniecia.

Moja ocena „Survive” to 6. Produkcja jest naprawdę intrygująca i trudno się od niej oderwać, niestety technicznie pozostawia wiele do życzenia, między innymi w kwestii mocno zaniedbanych efektów specjalnych z uczestnictwem aktorów. Balansem dla tego niedociągnięcia stają się przepiękne ujęcia gór oraz otoczenia bohaterów. Choć historia naprawdę porusza, twórcy mogliby jednak przed emisją poświęcić nieco więcej czasu tej produkcji i ją dopracować, ponieważ niedosyt oraz nie do końca wykorzystany potencjał rozczarowują.  

„Most Dangerous Game” – walka o przetrwanie podczas polowania

Dodge i jego żona Val spodziewają się dziecka, od dłuższego czas jednak nie radzą sobie finansowo. Chociaż są optymistycznie nastawieni i próbują ułożyć sobie jakoś życie pomimo długów, nie jest im łatwo. Czarę goryczy przelewa informacja, że mężczyzna jest śmiertelnie chory i zostało mu niewiele czasu. Ze względu na kłopoty finansowe musiał zrezygnować z ubezpieczenia, dlatego teraz nie stać go nawet na leczenie. Jakby z nieba spada mu okazja do szybkiego zarobku, bogaty biznesmen daje mu propozycję zatrudnienia za astronomicznie wysoką sumę. Zadaniem Dodge’a ma być wcielenie się w zwierzynę, za którą w pościg uda się pięciu łowców. Gra jednak toczy się o życie mężczyzny i nie obędzie się bez ofiar. Kiedy polowanie już się zacznie, nie ma możliwści wycofania się, rezygnacji ani ucieczki.

Nareszcze dotarłam do absolutnej perełki. Produkcja jest bez dwóch zdań najlepsza ze wszystkich przeze mnie wspomnianych. Naprawdę dawno nie czułam się tak podekscytowana na myśl o tym, że czeka na mnie kolejny odcinek i tak nieszczęśliwa, że potrwa on tak krótko. Choć serial z początku rozkręca się dość powoli, z każdą kolejną chwilą nabiera większego rozpędu, aż nareszcie dociera do etapu, kiedy każda sekunda jest przepełniona napięciem i nie da się bez poruszenia oglądać kolejnych kroków ucieczki podejmowanych przez bohatera. Serial z całą pewnością nie można nazwać nudnym, widz prawdopodobnie ani przez chwilę nie będzie chciał spojrzeć na zegarek ani znudzony zająć się w międzyczasie innymi zajęciami. Obok wciągającej akcji, uwagę zwracają wybrane lokalizacje oraz dynamiczne ujęcia, dodające uczucia ciągłego biegu i napędzające emocje. 

Liam Hemsworth w roli głównej dosłownie zwala z nóg. Aktor rewelacyjnie radzi sobie z odtworzeniem nie tylko coraz gorszego stanu fizycznego bohatera, ale również jego upadku psychicznego, co naprawdę robi niesamowite wrażenie przy odbiorze. Do tego ciągle przebijający się w tle Christoph Waltz w swojej postaci wprowadza balans i jest ostoją opanowania w biegnącej ciągle akcji.

Moja ocena „Most Dangerous  Game” to 8. Produkcja może się spodobać większości widzów, nie jest banalna ani nie ukazuje bezmyślnej przemocy, dobrze się ją ogląda i dodatkowo naprawdę wciąga emocjonalnie. Rewelacyjnie dobrani aktorzy oraz lokalizacje nagrań wzmagają pozytywne doznania podczas oglądania.

Czy warto dać Quibi szansę?

Szczerze zazdroszczę wszystkim osobom, które dopiero teraz sięgną po wspomniane produkcje. Świadomość możliwości obejrzenia wszystkich odcinków na raz być może odbiera nieco czar, który owiewa te krótkie epizody wychodzące każdego dnia, ale też oszczędza widzowi chwil niepewności i napięcia po rozstaniu z bohaterami seriali.

Serialom do ideału trochę brakuje, niektóre nawet sprawiają wrażenie, że realizacja odcinków była równie pospieszna i niedopieszczona, jak dynamiczne okoliczności, w których potencjalnie widzowie mogliby je oglądać. Seriale bowiem niekoniecznie stworzone są do pełnego skupienia się na przekazanej treści, a do oglądania ich przy okazji innych codziennych czynności, podczas których niektóre niedociągnięcia umkną uwadze widza. Jedno jednak nie ulega wątpliwości, akcja naprawdę angażuje i trudno wytrzymać do emisji kolejnego odcinka, a bardzo silne emocje towarzyszą w każdej minucie.

Dlatego na pytanie czy warto dać szansę tej platformie, odpowiedź moim zdaniem brzmi, warto, szczególnie, że bezpłatny okres próbny trwa 90 dni. W tym czasie można przekonać się czy produkcje i przede wszystkim ich niecodzienna forma, przypadną do gustu. Na pewno szeroki przekrój znajdujących się tam seriali pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Flipped

Dwoje samozwańczych ekspertów od renowacji domów zostaje porwanych przez członków kartelu narkotykowego. Zostają zmuszeni do remontów rozległych posiadłości. Stale …


Survive

Historia dwóch ocalonych pasażerów samolotu, którzy walczą o życie po katastrofie lotniczej. W jednej z ról głównych zobaczymy znaną z „Game of Thrones” Sophie …


Most Dangerous Game

Dodge Maynard (Liam Hemsworth) desperacko pragnie zaopiekować się swoją ciężarną żoną. Sam jednak stoi w obliczu śmierci ze względu na ciężką chorobę. W jego życiu …


Artykuły

Platforma Quibi – podsumowanie

Założenia Okazuje się, że tak, a przynajmniej tak twierdzą jej twórcy. Sama nazwa platformy wskazuje na najważniejszą cechę odróżniającą ją od innych tego typu …