Artykuły

Duża popularność serialu, ukazującego losy nastolatków z Oslo, stanowiła niemałe zaskoczenie dla każdego, kto dołożył swoją cegiełkę do jego powstania. I chociaż „skam” po norwesku oznacza nic innego jak „wstyd”, uczucie to bynajmniej nie towarzyszy jego twórcom. Pozytywny odbiór serialu na arenie międzynarodowej stał się bodźcem do powstania rebootów. Deklaracji pojawiło się wiele (między innymi ze strony Hiszpanii oraz Holandii), jednak aktualnie gotowymi odcinkami mogą pochwalić się jedynie Francja, Włochy oraz Niemcy. No właśnie: czy na pewno mogą się pochwalić? Różnice i podobieństwa względem oryginału można zauważyć już po pierwszych epizodach. Pora na ich podsumowanie i porównanie z pozostałymi, bliźniaczymi produkcjami.

Parę słów o oryginale

„Skam” wyróżniło się połączeniem prostej, nieprzekoloryzowanej fabuły z realnymi postaciami. Każdy nastolatek mógł utożsamić się z problemami bohaterów, a jednocześnie poznać tradycje ich kraju, obyczaje oraz sposób patrzenia na świat. Nie będzie to więc zbytnia gloryfikacja, jeśli stwierdzę, że serial nie tylko bawił, ale również uczył. Pokazywał, że kluczem do rozwiązania trudności dnia codziennego jest miłość do drugiego człowieka, a przede wszystkim – do samego siebie. Alt er love – wszystko jest miłością; to główna myśl produkcji.

Powstały cztery sezony, w których kolejno zapoznajemy się z życiem Evy, Noory, Isaka oraz Sany. Bohaterowie są ze sobą powiązani; chodzą do jednej szkoły, przyjaźnią się, jednak ich trudności życiowe są skrajnie różne. Zaczynając od tych całkiem niewielkich, takie jak kłótnie w związkach, po te bardzo poważne, m.in. akceptacja własnej orientacji seksualnej.

Skam, serial, Norwegia, reboot, Francja, Włochy, Niemcy, Eva, Noora, Sana, Vilde, Chris

„Skam France”

Wyścig na zrealizowanie pierwszego reboota wygrali Francuzi. Postanowili nie tłumaczyć tytułu i dodać jedynie nazwę kraju. Prawdopodobnie był to zamierzony krok, który od początku miał kojarzyć serial z oryginałem cieszącym się dobrą sławą. Sprytne zagranie, które nie do końca zostało dobrze przyjęte przez odbiorców.

Już po pierwszym odcinku można było stwierdzić, że poza aktorami, imionami bohaterów oraz językiem niewiele się zmieniło. Dialogi stanowiły prawie identyczną kopię, zabrakło nowych scen lub jakiejkolwiek inwencji scenarzysty. Czy to źle? Zależy od tego, co kto lubi. Myślę, że to przede wszystkim ciekawa alternatywa dla osób, które przestały oglądać oryginał ze względu na barierę językową. Nie każdemu norweski musi się podobać, a francuski jest zdecydowanie bardziej przyjemny dla ucha. Warto jednak pamiętać, że obejrzenie tylko i wyłącznie wersji francuskiej nie gwarantuje tak wspaniałych doznań, jakie doświadcza się przy tej norweskiej. Siłą „Skam” byli także aktorzy. Wszyscy pokochali słodką, lecz temperamentną Noorę oraz lekko zamkniętego w sobie Isaka. To nie tylko zaleta scenariusza, ale też dobrze odegranych ról. W francuskim reboocie Noora zmieniła nie tylko kolor włosów, ale też straciła swoją wyrazistość. Jej postać w oryginale intryguje od pierwszej sceny; zagaduje do Evy zabawnym tekstem, pocieszając ją po kłótni z byłą przyjaciółką. W tym przypadku dziewczyna stoi gdzieś z boku sceny, mówi i robi dokładnie to samo, co w oryginale, ale w sposób całkowicie bezbarwny.

Na szczęście teoria źle odegranych ról nie dotyczy każdej postaci.

Skam, Skam France, reboot, Francja, serial

Główną bohaterką sezonu pierwszego jest Eva. Za każdym razem, gdy oglądam wersję norweską zastanawiam się, dlaczego ta dziewczyna uśmiecha się tak rzadko. Co zadziwiające, w wersji francuskiej łatwiej było mi patrzeć na tę przygnębioną minę, udało mi się bardziej wczuć w jej negatywne nastawienie do świata, spowodowane miernymi relacjami z matką i chłopakiem.

Podobnie w przypadku Jonasa. Wybranie ciemnoskórego aktora było ciekawym posunięciem i dodało odrobinę świeżości do tego zbioru powielanych schematów. Chłopak bardzo dobrze wczuł się w postać, z łatwością wyzwala w widzu poczucie empatii i zrozumienia. Choć bardzo lubię go w wersji norweskiej, to sądzę, że Francuzowi udało się co najmniej mu dorównać.

„Skam France” jest warte poświęcenia czasu, szczególnie jako porównanie z wersją pierwotną, ale osoby, które dopiero wstępują w świat produkcji młodzieżowych – zdecydowanie odsyłam najpierw do oryginału.

„Druck”

Choć na razie dostępnych jest zaledwie parę odcinków wersji niemieckiej, to niektóre rzeczy stają się jasne od pierwszych scen. W tym przypadku Hanna – w oryginale Eva – posiada zupełnie inne, nowe cechy osobowości. Pomimo swoich problemów, stara się być dla wszystkich sympatyczna, w przeciwieństwie do wersji oryginalnej i francuskiej. Podobnie z Saną – jej postać traci na swojej nieco przesadzonej i nieuprzejmej ironii, zyskując tym samym uśmiech i miłe usposobienie. Muzułmanka jest także pierwszą z dziewczyn, jakie poznaje Hanna; w wersji norweskiej rozpoczyna znajomość z grupą od rozmowy z Noorą.

W odcinku drugim główna bohaterka przeprowadza krótką konwersację telefoniczną z ojcem. Z jej treści wychodzi na jaw, że nie widują się zbyt często, a ich kontakty są praktycznie znikome. Oryginalnie Eva przeprowadza podobną rozmowę, ale z matką, można więc założyć, że twórcy postanowili przedstawić problem złych stosunków z rodzicami z innej perspektywy. To ojciec będzie dominującym bohaterem i to z nim Hanna będzie próbowała naprawić relacje.

Druck, Skam, Skam Germany, Niemcy, niemiecka wersja, reboot, reboot niemiecki, serial

Ponadto imiona bohaterów zostały zmienione w większej ilości niż w „Skam France”. W niemieckiej wersji Noora jest Mią, Chris to Sam, a Isak – Mateo. Z głównych postaci póki co to samo imię nosi jedynie Jonas, chłopak Hanny, który odgrywa istotną rolę w sezonie pierwszym.

Nie mogę stwierdzić, że fabuła „Druck” jest całkowicie inna od oryginału. Byłoby to kłamstwo, ale w przeciwieństwie do wersji francuskiej – tutaj mamy do czynienia ze zmianami, które jest w stanie zauważyć nawet średnio zaangażowany w serial widz. Scenarzysta nie poszedł na łatwiznę i wprowadził kilka bardzo konkretnych innowacji, które sprawiają, że niemiecka wersja jest unikatowa. Jeżeli zachowają ten pomysł w kolejnych epizodach, a odbiór pozostanie tak samo pozytywny, to z pewnością doczekamy się sezonu drugiego.

„Skam Italia”

Rewolucja. Tak jednym słowem mogę opisać włoską wersję serialu. Porównując ją do pozostałych rebootów, w tym scenariusz został przerobiony diametralnie. Choć standardowy układ wątków pozostał niezmienny i zachowano identyczną chronologię wydarzeń, to prawie każdy dialog zawiera zupełnie nowe, wcześniej niewypowiedziane kwestie.

Pierwszy odcinek w każdej wersji rozpoczyna się referatem Jonasa, czytanym przez niego na głos Evie, by ta mogła ocenić jego pracę. W tym samym czasie wyświetlane są fragmenty z życia nastolatków, a tekst stanowi tło obrazu. W „Skam Italia” od początku słyszymy głos kobiecy. Pytania, które pojawiły się w mojej głowie, to: jak bardzo twórcy zmienili ten wątek? Czy referat został napisany przez kogoś innego? Czy to Eva jest jego autorką i role się odwróciły? Okazuje się, że nie. Po zakończeniu kwestii, co trzyma widza w niepewności jakieś półtorej minuty, dowiadujemy się, że tekst został ukazany z perspektywy dziewczyny jako czytelnika, nie jako słuchacza. Można by powiedzieć, że widz spodziewał się dużej zmiany fabularnej, a otrzymał rozczarowanie – w tym przypadku kompletnie tak nie było. Pierwsza teoria, choć fałszywa, była intrygująca i wyzwoliła głód na obserwację kolejnych zmian twórców.

Jednym z nich jest ich podejście do sceny poznania Evy i Noory (w tym wypadku Eleonory). Dziewczyny poznają się na imprezie zorganizowanej przez grupę teatralną – tutaj się nic nie zmienia – jednak gdy dochodzi między nimi do wymiany zdań, Eleonora delikatnie kieruje dłoń w stronę twarzy nowo poznanej koleżanki i muska ją palcami. Widzowi wydaje się, że chce ją pocałować, jednak Eleonora jedynie sugeruje dziewczynie, że powinna poprawić makijaż. Przez chwilę uwierzyłam, że Noora zostanie przedstawiona jako lesbijka i po raz drugi dałam się nabrać. Scenarzysta w ten sposób bawi się z osobą, która widziała już wersję norweską, a równocześnie intryguje nowego widza. Ta sama bohaterka w wersji skandynawskiej przez chwilę jest posądzana o bycie homoseksualistką, więc prawdopodobnie Włochom zależało, aby jeszcze bardziej zaskoczyć widza tym, że nią nie jest. Być może planują przez pierwszy sezon budować fabułę na takich dwuznacznych sytuacjach, by później zszokować romansem bohaterki z chłopakiem.

Skam, wersja włoska, Skam Italia, Włochy, serial reboot, reboot włoski

Innym interesującym aspektem jest zawarcie wielu informacji o zwyczajach, które popularne są jedynie we Włoszech. Dzięki rozmowie głównych bohaterów dowiadujemy się m.in. o tradycji autogestione, tzn. okresie, kiedy uczniowie, za zgodą dyrektora, spędzają czas w szkole jak tylko im się podoba. W ten sposób mieszkańcy innego kraju, oglądający tę wersję „Skam”, mogą nie tylko poznawać język, ale również inne elementy kultury.

Ponadto według spekulacji serial będzie posiadał dużo odważnych scen łóżkowych, co również stanowi nowatorski element. W oryginale, pomimo poruszania tematu seksu, nagiego ciała nie pojawia się wiele. Być może twórcy nie uważali, by było to konieczne, ale jest to dobra wiadomość, szczególnie dla osób, które już zdążyły zadurzyć się w niektórych bohaterach. Fanki już po pierwszym odcinku podkreślały walory aktora wcielającego się w rolę Jonasa (Giovanniego) – Ludovico Tersigniego.

Zwykle ciężko jest ocenić serial po jednym odcinku, jednak w przypadku „Skam Italia” mogę z czystym sercem zapewnić, że jest to reboot wysokich lotów. Zawiera w sobie wszystko to, co potrzebne, czyli połączenie tego, co znajome, z nowościami w proporcji mniej więcej dwa do jednego. Produkcja spodoba się miłośnikom oryginału, ale także komuś, kto nigdy nie miał ze „Skam” do czynienia.

 

Oczywiście każda z wersji norweskiego serialu może zmienić się na lepsze lub na gorsze. Warto obejrzeć chociaż jeden odcinek każdego i stwierdzić indywidualnie, czy jest to produkcja dla nas, czy też nie. Jeśli oglądaliście już którąś, podzielcie się wrażeniami w komentarzach.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Skam

Norweski serial opowiadający o życiu grona przyjaciół z Oslo, którzy zmagają się z trudnościami codziennego życia. Każdy sezon skupia się na innym bohaterze oraz …





Artykuły