Artykuły

Kojarzycie serial „Timeless”? Grupka osób podróżuje w czasie, by dbać o bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych. A „Travelers”? Ludzie odkrywają, że mogą przenosić swoją świadomość w przeszłość. Podróże w czasie przewijają się przez mniejsze i większe ekrany od niepamiętnych czasów i nadal cieszą się sporą popularnością. Coraz powszechniejszą praktyką wśród serialowych twórców staje się jednak przenoszenie w czasie nie bohatera, a widza. Mowa oczywiście o przeskokach czasowych, które w warsztacie scenarzystów stały się bardzo często używanym narzędziem. Czemu tak się dzieje i czy intencje twórców na pewno są do końca czyste?

„The Walking Dead” zdaje się nieco odzyskiwać dawny blask, a „The Witcher” stał się zbyt zawiły dla niektórych widzów – to wszystko efekt jednego prostego zabiegu – przeskoków czasowych. Dlaczego w przypadku jednego tytułu to samo narzędzie działa lepiej, a w przypadku innych gorzej?

Złota zasada przekoków czasowych?

„The Walking Dead” i „The Witcher” to w tym przypadku dwa skrajne przykłady. W przypadku serialu o żywych trupach był to efekt lawinowej utraty widzów i ogromnej krytyki jaka spadła na produkcję. W myśl zasady, że pacjenta należy leczyć zaczynając od aspiryny a na strychninie kończąc, twórcy zdecydowali się na stosunkowo odważny krok, który miał nadać nieco dynamizmu fabule – sześcioletni przeskok w czasie. W tym przypadku narzędzie dość wygodne, bo dzięki niemu łatwo można było wybrnąć z wątków, które stały się kłopotliwe. Naciśnięto guzik reset: wprowadzono nowe postaci, zmieniono charakter starych. Z relacji osób, które przetrwały mroczne czasy serialu wynika, że rzeczywiście zdało to egzamin. Serial oczywiście nie stał się nagle telewizyjnym arcydziełem, ale ponoć oglądanie go nie sprawia już widzowi bólu. Czy było to pójściem na łatwiznę? Przeskok czasowy był w tym przypadku niejako podyktowany przez komiks, jednak w materiale źródłowym przenieśliśmy się w czasie o dwa lata, co dla twórców serialu byłoby zdecydowanie zbyt krótkim okresem, by wprowadzić w „The Walking Dead” znaczące zmiany. Wracając do postawionego pytania – czy osoby decyzyjne w tym projekcie zdecydowały się od tak wylać piwo, którego sobie nawarzyli? No tak to wygląda. Czy mieli do tego prawo? Jak najbardziej. Chyba tym razem przyniosło to pozytywny efekt.

The Witcher, Wiedźmin, Netflix
„The Witcher” (2019 – )

 

Skąd w tym zestawieniu „The Witcher”? A no powiedzieć, że serial bazujący na prozie Andrzeja Sapkowskiego spolaryzował fanów serii, to nic nie powiedzieć. Jednym z punktów zapalnych są właśnie przeskoki w czasie, które, jak skarży się część widzów, utrudniają odbiór fabuły osobom, które nie miały styczności z książkami. Czy zabawy twórców z czasem nie były w tym przypadku niepotrzebną komplikacją? Powody tego typu zabiegu na pewno były inne niż w przypadku „The Walking Dead” i z pozoru wydają się one o wiele bardziej szlachetne. Był to przecież zabieg artystyczny, chodziło o przeprowadzenie fabuły na swój własny, oryginalny sposób, który umożliwiał zaskoczenie widza. Pytanie tylko czy widz nie poczuł się bardziej skołowany niż zaskoczony.

Przeskoki? Jakie przeskoki? 

Skoro już jesteśmy przy nowych produkcjach, to warto nadmienić jak z tematem przeskoków czasowych poradzono sobie w „The Mandalorian”. Ktoś kto miał cotygodniową okazję zachwycać się poczynaniami Baby Yody i sprawującego nad nim opiekę Mandaloriana może zadać pytanie: ale jakie przeskoki czasowe? No właśnie, czas fabuły pierwszego sezonu serialu nie jest dokładnie nakreślony, ale kilka wydarzeń może sugerować, że pomiędzy niektórymi z odcinków następował dość spory przeskok w czasie. Pozwoliło to zdynamizować fabułę, jednak dla widzów było trudne do wychwycenia. Może właśnie to jest złoty środek, recepta na poprawne stosowanie skoków w czasie. Tak by widz ich praktycznie nie dostrzegał i aby jednocześnie maksymalizowały one przyjemność, jaką czerpie z oglądania danego tytułu.

The Mandalorian, Disney, Baby Yoda
„The Mandalorian” (2019 – )

 

Czy długość przeskoku czasowego może mieć wpływ na to jak zostanie odebrany? Rekordzistą pod tym względem jest chyba „Doctor Who" ze swoim tysiącletnim skokiem w czasie, ale tego typu wydarzenia są tak bardzo wpisane w konwencję serialu, że trudno mówić tu o czymś wyjątkowym. Czymś wyjątkowym jest za to przypadek „Twin Peaks”, gdzie 25-letni skok w fabule trwał dokładnie 25 lat. Tyle czasu minęło bowiem od pamiętnego „I’ll see you in 25 years” do premiery 3 sezonu. Koncept interesujący, ale wciąż niewiele mówiący nam o wpływie długości przeskoku na to jak zostanie odebrany. Może w takim wypadku w poszukiwaniu odpowiedzi udajmy się na północ, gdzie zwykli urzędować wikingowie.

Wikingowie znają sekret

W „Vikings” przeskoki w czasie również są czymś, do czego widzowie już przywykli, toteż jeśli na nie narzekają to niezbyt głośno. Niemniej jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre ze skoków zaszkodziły fabule produkcji. Pod pewnym względem była to sytuacja odwrotna do „The Walking Dead”, gdzie ucięcie pewnych wątków było kołem ratunkowym rzuconym produkcji. W „Vikings” twórcy z zimną krwią urywali wątki ukochanych przez fanów bohaterów, niektórych postarzali do takiego wieku, że stali się już nieistotni dla fabuły. Czy przygnębienie po zniknięciu ulubionego bohatera jest odpowiednią ceną za utrzymanie świeżości i jakości serialu? Twórcy „Vikings” odpowiedzieliby na pytanie twierdząco.

Vikings, History
„Vikings” (2013 – 2020)

 

Prekursorem w zabawach z czasem jest dla wielu „Lost”, gdzie niekiedy trudno było określić, czy to co oglądamy jest przeskokiem w czasie, czy też przeskokiem do alternatywnej linii czasowej. Sam serial mocno bazował na tego typu zabiegach i wprawianiu fanów w konsternację. Otwiera nam to jeszcze jedną grupę seriali, w których częste skoki fabularne, zamieszanie z liniami czasowymi miało na celu zbudowanie fandomu, gdzie po każdym odcinku pojawiać się będą miliony teorii na temat tego co się właśnie stało, w jakiej linii czasowej jesteśmy i jaki w tym wszystkim sens.

Zastosowań dla przeskoków w fabule jest więc tyle, ile seriali. W niektórych przypadkach wpisuje się to po prostu w konwencję produkcji, w innych są używane by nadać fabule dynamiki, a innym razem jest to koło ratunkowe dla serialu, którego twórcy nieco się zagubili. Nie ma więc chyba recepty, która sprawiłaby, że skok w fabule zostanie dobrze odebrany i zadziała na korzyść serialu.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Mandalorian

Historia przedstawiona w serialu toczy się po upadku Imperium Galaktycznego, przed pojawieniem się Najwyższego Porządku. Śledzimy losy samotnego strzelca na obrzeżach …


Twin Peaks

W sennym i spokojnym miasteczku zostaje odnalezione ciało uczennicy, Laury Palmer.


The Witcher

Serial oparty na książkach autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. Wiedźmin Geralt, zmutowany łowca potworów, szuka swojego miejsca w świecie, gdzie ludzie często okazują …


Vikings

Serial opowiada historię wikingów żyjących w Skandynawii pod koniec VIII wieku. Chęć władzy, szacunek do tradycji i miłość do bogów sprawia, że ich losy są zawiłe …


Lost

Życie garstki ludzi diametralnie się zmienia, gdy ich samolot rozbija się na tajemniczej wyspie leżącej na Pacyfiku. Od tej pory 48 cudem ocalałych rozbitków rozpoczyna …


The Walking Dead

Serial opowiadający o świecie po wybuchu apokalipsy zombie. Głównym bohaterem „Żywych trupów” jest Rick Grimes, policjant, który staje na czele grupy ocalałych …