1
Artykuły

Fenomen brytyjskiej produkcji obył się bez echa w Polsce. I choć zdobył bardzo pochlebne opinie krytyków, a oglądalność pierwszego odcinka w Wielkiej Brytanii wyniosła 10.4 miliona widzów, przy czym kolejne odcinki wcale nie odbiegały jakościowo od tego premierowego, to „Bodyguard” nie zrobił aż tak dużego wrażenia, jak to miało miejsce na Wyspach Brytyjskich. Czym zatem, a raczej czemu nie zasłużył na taką publiczność i oklaski w naszym kraju?

Złoty glob i klops

Produkcja BBC zanotowała rekordową od ponad dekady oglądalność we wszystkich brytyjskich stacjach. „Bodyguard” to serial sensacyjno-dramatyczny, poruszający aktualne problemy społeczne. Pierwsze skrzypce gra Richard Madden (znany z roli Robba Starka w „Game of Thrones”), wcielający się w postać Davida Budda – byłego żołnierza piechoty, a teraz członka oddziału Royalty and Specialist Protection londyńskiej policji. Madden otrzymał za ten występ nagrodę Złotego Globa w kategorii: najlepszy aktor w serialu dramatycznym. U jego boku mogliśmy podziwiać piękną Keeley Hawes jako Julię Montague, czyli wznoszącą się na wyżyny polityczne panią Minister Spraw Wewnętrznych. Początkowo David Budd prezentowany jest jako spokojny, zdeterminowany do działania sierżant. Poznajemy go podczas sceny, gdzie bohater siedzi w przedziale pociągowym razem z dwojgiem swoich małych dzieci. Pewne doniesienia sprawiają, że rodzinna podróż się komplikuje, a Budd bierze sprawy we własne ręce.  Dzięki swojemu opanowaniu udaje mu się zapobiec tragedii, a godną pochwały postawą zdobywa duży awans - musi chronić jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci na brytyjskiej scenie politycznej. 

Bodyguard, Richard Madden, Netflix

Feministyczna bomba

Istnieje wiele powód, by rozpocząć przygodę z Davidem Buddem i serialem „Bodyguard”. Znakomita gra aktorska choć jestem fanką „Game of Thrones” i samej postaci Robba Starka, to w „Bodyguardzie” nie poznałam aktora, aż do trzeciego odcinka, wpodczas którego mnie olśniło. Richard Madden miał nie lada wyzwanie przed sobą. Perfekcyjnie odegrał postać nie radzącą sobie ze stresem pourazowym po wojnie, choć w pierwszym odcinku widz nie dostrzega tego, przez co przechodzi Budd. Żeby tego było mało! Problemy w małżeństwie mężczyzna rozwiązuje poprzez wdanie się w bardzo specyficzny romans, dodając tym samym produkcji nutki tajemniczości. W końcu nie na co dzień idzie się do łóżka z osobą, która reprezentuje skrajnie odmienne poglądy, niż nasze. Co ciekawe, serialowi zarzucono feministyczne poglądy ze względu na obsadzenie kobiet na wysokich stanowiskach. Nie podzielam w pełni tego oskarżenia. W tym miejscu zaznaczę, że dopiero po przeczytaniu kilku zagranicznych artykułów oraz zrobieniu researchu zauważyłam, że niecodziennie spotyka się kobietę sapera. Na portalach społecznościowych wybuchła burza. Niektóre kobiety uznały, że to zbyteczna „poprawność polityczna” i nieco ironicznie pytały „gdzie są wszyscy mężczyźni?”. Wystarczy jeden, który robi robotę za wszystkich. A kobieta w roli szefowej Davida Budda sprawdza się idealnie, bowiem babeczki mają to do siebie, że zawsze lubią trzymać rękę na pulsie.  

Bodyguard, Netflix, Keeley Hawes

Bezkonkurencyjna sensacja

To chyba jedna z niewielu produkcji, która dotyka problem terroryzmu od podszewki. Od kilku lat wypuszczono kilkadziesiąt filmów, ale nie powstał żaden inny serial, który przedstawia to w takiej formie jak „Bodyguard”. W wielu scenach czułam ściśnięty żołądek i z przerażeniem patrzyłam na dalszy bieg wydarzeń. Serial nie ma sobie równych w tej kategorii. Od pierwszej do ostatniej minuty trzyma w napięciu, a to wszystko potęguje nieprzewidywalny scenariusz. Nie powinniśmy przyzwyczajać się do postaci, bo reżyser to fetyszysta i gra na naszych emocjach, mając chyba przy tym niezły ubaw. Zakończenie historii nie jest płytkie, nie ma tu popularnego happy endu znanego z większości sensacyjnych produkcji. Co prawda widz czuje niedosyt, chce więcej i zastanawia się co dalej z poszarpanym życiem Davida Budda, ale producenci na całe szczęście pozostawili otwartą furtkę do kontynuacji. Nie jestem pewna czy warto dokładać cegiełki do ładnego domku. Doświadczenie w oglądaniu seriali nauczyło mnie, że lepiej jest iść na jakość, a nie na ilość. Wszystkie wątki zostały domknięte, ale sama postać ma jeszcze dużo do udowodnienia. 

A może drugi sezon?  

Przyznam, że nie mam pojęcia, czemu „Bodyguard” nie cieszy się taką popularnością w Polsce. Możliwe, że to zasługa słabej promocji lub tematyki, jaką serial się porusza. Nie można też powiedzieć, że nie jest kontrowersyjny – bo jest i to też mogło wpłynąć na brak rozgłosu. W październiku 2018 roku wyszły na światło dzienne spekulacje dotyczące drugiego sezonu, jednakże nie ma oficjalnego zamówienia. Pozostało mi czekać, ale to wciąż przed wami jest dobrze wykreowana historia o bohaterze, który nie nosi peleryny. Zatem jeśli jesteś posiadaczem konta na Netflixie, masz trochę wolnego czasu, doceniasz grę aktorską i lubisz brytyjskie (i nie tylko) thrillery z wybuchowymi wątkami, to ten serial jest z pewnością dla ciebie. 

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Nie powiedziałbym, że serial nie cieszy sie w Polsce popularnością. Oczywiście fani brytyjskich seriali, a zwłaszcza produkcji Mercurio, czyli twórcy Line of Duty obejrzeli go pewnie od razu za premiery, ale znam wiele osób, które nie oglądają brytyjskich seriali i obejrzeli też przez to jak w Anglii był popularny.

Powiązane

Aktualności