Artykuły

Gdy na świat w nietypowych okolicznościach przychodzi czterdzieścioro troje dzieci, sławny miliarder Reginald Hargreeves rozpoczyna poszukiwanie ich w celu adopcji i stworzenia drużyny superbohaterów, których zadaniem będzie uratowanie świata. Choć zarówno serial, jak i komiks zaczynają się w ten sam sposób, to nie sposób nie zauważyć, że mamy tu do czynienia z adaptacją korzystającą z wszelkich komiksowych dobrodziejstw, a jednak stanowiącą odrębne dzieło, działające na własnych warunkach. Co je tak naprawdę różni i czemu obydwie wersje okazały się sukcesem?

Komiksy z serii „The Umbrella Academy” zadebiutowały w 2007 roku, a już w 2009 roku, po wydaniu drugiego tomu, nastąpiła przerwa w ich tworzeniu. I choć od tego czasu wiadomo było, że kolejna część jest w planach, to dopiero koniec 2018 roku przyniósł początek wyczekiwanego trzeciego tomu. Sam pierwszy sezon serialu opiera się na pierwszym i drugim tomie, sięgając zarówno po wydarzenia towarzyszące zbliżającej się apokalipsie, jak i zmaganiach Numeru Pięć z uniknięciem kontynuowania współpracy z organizacją nadzorującą czas. Jednocześnie to netflixowa produkcja pozwala nam lepiej poznać i bardziej polubić postacie, które w komiksach nie dostają aż tyle skupienia na rozwijanie swoich charakterów. Tam liczy się akcja, która przy każdym krótkim rozdziale musi zachęcić czytelnika po sięgnięcie po kolejny – muszę przyznać, że zdecydowanie to się udaje, a serię tę czyta się za jednym podejściem.

Tacy sami, a jednak inni

the umbrella academy, netflix, komiks
Porównanie serialowych i komiksowych postaci

Jak na narodziny dzieci w różnych miejscach na całym świecie – komiksowa wersja radzi sobie z tą kwestią dość marnie, prezentując noworodki różniące się głównie kolorem włosów (oczywiście później różnice są bardziej widoczne). W serialu postanowiono podejść do tej kwestii zgoła inaczej i wykorzystać możliwość uwzględnienia w historii osób o różnym kolorze skóry. Wygląd postaci czasem różni się od tego komiksowego, jednak ich główne cechy charakteru pozostały raczej bez większych zmian. Można zwrócić szczególną uwagę na milsze usposobienie Allison, a także bardziej otwartego Klausa.

Spore zmiany przeszedł duet Hazela i Cha-Chy – w komiksach dwaj zabójcy, których nie sposób zobaczyć bez słynnych masek na głowach. Mają cel i trzymają się go, znajdując czasem chwilę na to, by zająć się torturowaniem ludzi dla czystej frajdy. Ta dwójka odgrywana przez aktorów staje się jednak kimś więcej, niż tylko wykonującymi swoje zadania mordercami. Szczególnie Hazel ma szansę na bunt co do zadań stawianych przez ich pracodawcę, a także rozwinięcie relacji z kelnerką Agnes –która w komiksach jest ledwie świadkiem ich okrucieństwa.

W obydwu wersjach doświadczamy spotkania Klausa z Bogiem i każda z tych scen jest niejako ikoniczna – czy to komiksowa ze Stwórcą jako kowbojem, czy serialowa z Bogiem w formie małej dziewczynki. Obydwie jednak zmierzają do tego samego i stworzone są w podobnym stylu – ubranie Klausa stanowi jedyny kolor, a przekaz stanowi, że nie może on teraz zginąć, bo Bóg go nie lubi i tutaj nie chce.

the umbrella academy, netflix, komiks, serial, klaus
Kadr z serialu

Prawa komiksowego świata

Serialowa wersja tej historii, choć bazuje na głównej osi fabularnej i wydarzeniach, to pozwala sobie na dość śmiałe odskocznie. Jednym z najbardziej zauważalnych rzeczy jest jednak „unormalnienie” bohaterów. Komiksy rządzą się swoimi prawami, tu choćby górujący nad wszystkimi Luther, o ciele goryla, w żaden sposób nie próbuje kryć się ze swoim stanem i nie widzi w tym nic wstydliwego. Netflixowy Luther, skrywając swoje zmienione ciało pod strojem, próbuje ukryć przed wszystkimi, do czego doszło. Przy ogłoszeniu serialu jednym z najbardziej rozważanych pytań było to, w jaki sposób twórcy przeniosą coś tak absurdalnego na ekran, żeby zaciekawić nie tylko fanów komiksowej wersji. Trzeba przyznać, że obrany przez nich kierunek okazał się świetnym wyjściem i pozwolił wprowadzić początkową zagadkę na temat jego wyglądu, która została sprawnie rozwiązana pod koniec trzeciego odcinka. Również Klaus został trochę pozbawiony w serialu swoich mocy – jego komiksowa wersja przez sporą część czasu lewituje, a do tego korzysta również z telekinezy. Co najlepsze, jednak jego moce stopują… założone przez niego buty. Dlatego też jego postać tam zdecydowanie ich unika, a odpowiednie wykorzystanie ich przez przeciwników pozwala na rozbrojenie go.

W komiksach każde z rodzeństwa posiada również przydomek, poza numerem nadanym przez ojca oraz imieniem wymyślonym przez Pogo (co w tej wersji nastąpiło dopiero po zniknięciu Numeru Pięć).

Co z tym Benem?

Nie bez powodu Netflix aż do czasu premiery trzymał w tajemnicy obsadzenie dorosłej wersji Bena. Zarówno w serialu, jak i w komiksach wiadomo jedno: Ben nie żyje i zginął w strasznych okolicznościach. Jakich? Tego może kiedyś wreszcie się dowiemy, choć w komiksach wyraźnie sugerowane jest, że za jego śmierć odpowiada Luther, dowodzący całą grupą. Warto jednak wspomnieć, że sama obecność Bena jako ducha widzianego przez Klausa miała miejsce najpierw w serialu, a dopiero później w komiksie (w „The Umbrella Academy: Hotel Oblivion #6”, który to zadebiutował 27 marca tego roku, ponad miesiąc po premierze serialu). W zamówionym drugim sezonie aktor wcielający się w Bena, Justin Min, awansował do obsady regularnej, zobaczymy więc go więcej niż dotychczas. Możliwe, że poznamy też odpowiedzi na dręczące wszystkich pytania, szczególnie to dotyczące jego tragicznej śmierci.

the umbrella academy, komiks, netflix, klaus, ben
Komiksowy duch Bena także nie popiera wyborów Klausa
„The Umbrella Academy: Hotel Oblivion #6”

Co dalej?

Jednym z częstych powodów sięgania po tekst źródłowy jest chęć odkrycia, co wydarzy się dalej w danej adaptacji, bazując na spisanej historii. W przypadku „The Umbrella Academy” jednak tę odpowiedź niekoniecznie można odnaleźć w komiksach – serial bazuje na tej historii i zmienia ją wedle uznania. Sama sprawa apokalipsy została tam dość sprawnie rozwiązana w pierwszym tomie, dając trochę odmienne zakończenie. Nie spoilerując wszystkim, którzy dopiero przymierzają się do czytania komiksów, po poznaniu serialu nadal można dać się zaskoczyć wydarzeniom, szczególnie że cała sytuacja z Leonardem w komiksach nie miała miejsca, a historia przebiega w zbliżonej, lecz przyspieszonej i uproszczonej formie.

Wydawany od października 2018 trzeci tom („The Umbrella Academy: Hotel Oblivion”) powraca do przygód tytułowej grupy, jednak więcej czasu poświęca na wrzucenie czytelników w akcję związaną z tytułowym Hotelem Oblivion – w którym to Reginald Hargreeves uwięził wszelkich złoczyńców – niż na prezentowanie czegoś więcej o znanych nam superbohaterach. Niewykluczone, że sam hotel zostanie wprowadzony w dalszej serialowej historii, ale w tej chwili nie daje odpowiedzi na to, co będzie działo się z bohaterami po finale pierwszej serii.

Serial „The Umbrella Academy” dostępny jest na platformie Netflix, a komiksy (w wersji angielskiej) można zakupić w Polsce na stronie wydawnictwa ATOM Comics. Polska wersja pierwszego tomu ma mieć swoją premierę w maju tego roku.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Umbrella Academy

Serial bazujący na serii komiksów autorstwa Gerarda Waya i zilustrowanych przez Gabriela Bá. Historia opowiada o dysfunkcyjnej rodzinie superbohaterów, zmuszonych …


Aktualności






Recenzje