Artykuły

Luty w serialowym świecie wydaje się zaskakująco nijaki. Nie było za wiele premier rozczarowujących ani zachwycających. Ta naprawdę jedynie bardziej ekscytującym wydarzeniem był finał „The New Pope” i premiera „Hunters”. Wybraliśmy jednak tych kila wyjątków, o których można dyskutować i jak co miesiąc powracamy z naszym zestawieniem najlepszych i najgorszych seriali miesiąca.

Najgorsze seriale lutego

3. „Almost Family” / „Prawie rodzina” (2019–), sezon pierwszy

almost family, fox

Ta komedia od stacji FOX jest tak naprawdę okropnym horrorem, który nie traktuje wystarczająco poważnie tematu, jakiego się podjął. „Almost Family” bazowane jest na australijskim dramacie „Sisters”, który był emitowany przez jeden sezon w 2017 roku. Oba seriale skupiają się na historii lekarza, który przez lata używał swojej spermy, żeby pomóc kobietom, które nie mogły zajść w ciążę. Problemem jest jednak, że robił to bez ich wiedzy i dawał im do zrozumienia, że zostały przez niego wyleczone. Sama fabuła tej produkcji jest tak okropna, że cokolwiek twórcy próbowaliby zrobić, żeby uratować sytuację, i tak by to było porażką.

Może nawet lepiej, że zostawili wszystko tak, jak jest, bo dzięki temu można uznać serial za zwyczajne nieporozumienie i nigdy więcej do niego nie wracać. Jeśli myślicie, że dostaniecie jakąś głęboką analizę nad moralnością zachowania lekarza, nie liczcie na to. W tej produkcji nawet kobiety, które zostały przez niego oszukane, wzruszają tylko ramionami i żyją dalej, a jego dzieci postanawiają stworzyć siostrzaną więź i pomóc ojcu wydostać się z kłopotów.

Serial emitowany na stacji Canal+ Seriale.

2. „Altered Carbon” (2018–), sezon drugi

altered carbon, sezon 2, netflix

 „Altered Carbon” zdobyło uznanie fanów sci fi, swoim wyśmienitym i dobrze stonowanym klimatem cyberpunku osadzonego w dystopijnej przyszłości. Główny bohater był wyrazisty, akcja trzymała się kupy i działa się na wielu płaszczyznach. Nietrudno zrozumieć, że widzowie z utęsknieniem wyczekiwali nowego sezonu, który po raz kolejny miał ich przenieść w brudne realia świata przyszłości. Niestety, ale Netflix zupełnie nie sprostał tym wymaganiom i nie chodzi już tylko o, że były zbyt wysokie, ale o fakt stworzenia mizernej powtórki z rozrywki. Druga seria wpisała się w niechlubny schemat sezonów podsumowujących, które nie potrafią stworzyć własnej opowieści, dlatego wciąż krążą wokół wątków z serii poprzednich. „Altered Carbon” dokładnie w taka pułapkę scenariuszową zaprosiło widzów, oferując im jedynie średniej jakości fabułę, kiepskie scenografie i nowego aktora w roli głównej, który w żaden sposób nie był w stanie dorównać Kinnemanowi. Powtarzalność, nijakość, bieda z nędzą i nawet wątek kosmitów nie jest w stanie uratować całości.

Serial dostępny na platformie Netflix.

1. „Locke & Key” (2020–), sezon pierwszy

locke & key, netflix

„Locke and Key” powstało na bazie komiksów autorstwa Joe Hilla. Produkcja skupia się na rodzeństwie Locke, którzy po śmierci swojego ojca przeprowadzają się do domu przynależącego do ich rodziny. Z czasem okazuje się, że można w nim znaleźć dużo tajemniczych kluczy, które posiadają magiczne moce (m.in. manipulacja drugą osobą czy przeniesienie się do innego miejsca). Serial był reklamowany jako mieszanka „Harry’ego Pottera”, „Stranger Things” i „Opowieści z Narnii”. Po takich zapowiedziach i zwiastunach, niczym dziwnym była ekscytacja i odliczanie do premiery Netflixa. Niestety, oczekiwania były zbyt duże, bo wcale tak cudownie nie wyszło.

Kiedy zaczyna się oglądać „Locke and Key”, widz jest nastawiony na kolejną niesamowitą przygodę w supernaturalnym świecie. Już sama idea kluczy wydawała się interesująca, więc nic dziwnego, że każdy oczekiwał wciągającej historii i poznawania kolejnych tajemniczych artefaktów. Niestety, wszelkie zainteresowanie mija bardzo szybko. Serial z czasem nuży, nie bawi, staje się po prostu nudny. W niczym nie pomagają bohaterowie, którzy na samym początku wydają się dojrzali, jednak, kiedy w ich ręce trafiają klucze, szybko przestają być mądrzy.

To nie tak, że „Locke and Key” jest zły. Po prostu spora liczba osób spodziewała się czegoś zupełnie innego. Czegoś z dreszczykiem, emocjami oraz ciekawymi postaciami. Produkcja miała ogromny potencjał, jednak zdecydowanie rozczarowuje. W tym przypadku 10 odcinków to za dużo. Historia staje się rozwleczona, z każdym odcinkiem ma się coraz mniejszą ochotę na poznanie dalszej części. Pomysł na historię był bardzo dobry, jednak realizacja poszła trochę w innym kierunku, który nie zachwyci każdego.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Strona 1 z 2

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Harley Quinn

Animacja śledząca losy Harley Quinn zaraz po jej bolesnym zerwaniu z Jokerem. Dziewczyna otrzymuje pomoc od Poison Ivy i stara się o członkostwo w Legionie Zagłady.


The New Pope

Stan zdrowia papieża Piusa XIII (Jude Law) uniemożliwia kontynuowanie pontyfikatu. W związku z tym zostaje wyłoniony jego następca (John Malkovich), który nie wie …


Locke&Key

Rodzeństwo Locke, wraz z matką Niną, wprowadzają się do starego domu, który należał do ich tragicznie zmarłego ojca. Miejsce to skrywa mnóstwo sekretów, a odblokować …


Recenzje