Artykuły

Kiepski występ może zdarzyć się każdemu aktorowi – zarówno początkującemu, jak i staremu wyjadaczowi z kilkunastoma nagrodami na koncie. Na pewno większość z Was obejrzała już przynajmniej raz w życiu taki serial, gdzie to jeden członek obsady ratował przed katastrofą oraz serial, gdzie wszystkie dobre cechy zostały przyćmione przez nietrafiony casting. Dlatego pewnie wiecie, jak istotnym elementem oceny produkcji jest gra aktorska. W tym rankingu przypomnimy sobie postaci kobiece, które niestety ma się ochotę nazwać po prostu drewnianymi.

UWAGA: w tekście brane są pod uwagę pojedyncze role, a nie cały dorobek aktorski.

 

14. Benedetta Porcaroli, „Baby” / „Rzymskie dziewczyny” (2018-2020)

Rzymskie dziewczyny – Chiara

Trzeba przyznać, że oryginalna włoska produkcja Netflixa ogólnie nie należy do najlepszych, a wielka szkoda, ponieważ podejmuje ważny temat. Serial jest bazowany na prawdziwych wydarzeniach związanych ze skandalem w Rzymie, gdzie prowadzono śledztwo dotyczące nastoletniej prostytucji. Benedetta Porcaroli wciela się w jedną z głównych bohaterek, Chiarę, niestety jest w tej roli zupełnie nieprzekonująca. Postać, mimo wielu emocjonalnych i trudnych scen, nadal wydaje się pozbawiona wyrazu po dotąd udostępnionych, dwóch sezonach. Może być to kwestią scenariusza, który też pod wieloma względami kuleje – niemniej pozostali członkowie obsady radzą sobie znacznie lepiej.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

13. Bitsie Tulloch, „Grimm” (2011-2017)

Grimm – Juliette

Kto tęskni za przygodami Nicka Burkhardta, legendarnego grimma walczącego z baśniowymi stworami, ręka w górę! Założę się jednak, że dłonie zostaną opuszczone, jeśli by zapytać, kto tęskni za Juliette, czyli żoną Nicka. Chociaż bohaterka grana przez Bitsie Tulloch początkowo była w tle najważniejszych wydarzeń, a później została bardziej w nie zaangażowana i przeszła swoistą przemianę, to i tak gra aktorska budziła spore wątpliwości. Tulloch w tej roli nie ma ani odrobiny charyzmy i naprawdę ginie wśród innych, zdecydowanie barwniejszych postaci kobiecych, jakie możemy obserwować w serialu.

Serial nie jest obecnie dostępny w Polsce.

 

12. Poppy Drayton, „The Shannara Chronicles” / „Kroniki Shannary” (2016-2017)

The Shannara Chronicles – Amberle

Odrobinę na korzyść Poppy Drayton przemawia fakt, że jej rola była trudna już na starcie. Nie dlatego, że grana przez nią księżniczka Amberle to wyjątkowo złożona postać, wprost przeciwnie. Aktorka miała za zadanie wcielić się w bohaterkę stereotypową i banalną, czyli typową wybawicielkę całej społeczności. Wychodzę jednak z założenia, że z wszystkiego da się wyjść z twarzą – tutaj się nie udało. Niezależnie od sceny Drayton gra po prostu na takim samym poziomie, a nie jest to poziom zbyt wysoki. Jeśli dodać do tego fakt, że drugą wiodącą postać kobiecą zagrała magnetyczna Ivana Baquero, to niestety, nie było tu większych szans, by jakkolwiek zabłysnąć.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

11. Magdalena Cielecka, „Chyłka” (2018-2019)

Serial Chyłka – Magdalena Cielecka

Jest to właściwie jedyne nazwisko w tym rankingu, które delikatnie nie pasuje do reszty. Dlaczego? Bo trudno byłoby określić Magdalenę Cielecką jako „drewno”, szczególnie biorąc pod uwagę, że wciela się tutaj w jedną z obecnie najbardziej rozpoznawanych prawniczek w polskiej literaturze. Powód, dla którego znalazła się na tej liście, jest jeden. Widać wyraźnie, jakie cechy miała nosić Chyłka – miała, bo Cielecka odgrywa to w bardzo przerysowany, nierealistyczny sposób. Gra jakby obok swojej postaci, nie tworzy z nią integralnej całości, w związku z czym efekt jest przesadzony, a czasem przez to wręcz komiczny.

Serial dostępny na platformie Player.pl.

 

10. Nina Dobrev, „Fam” (2019)

Fam – Clem

„Fam” to całkiem przyjemny sitcom od stacji CBS, który może nie powalał, ale potrafił dać całkiem sporą frajdę z oglądania. Nie można jednak powiedzieć, że stało się tak za sprawą Niny Dobrev, która zagrała tutaj Clem, młodą kobietę mieszkającą z narzeczonym, a wkrótce również z nieco roztrzepaną, nastoletnią siostrą. Ta rola zdecydowanie aktorce nie wyszła – wypada tutaj blado i nie budzi żadnych większych uczuć. Być może Dobrev nie sprawdza się w produkcjach komediowych, bo w „The Vampire Diaries” radziła sobie całkiem nieźle. „Fam” jednak nie było jej pisane, może zatem dobrze, że sitcom nie dostał zielonego światła na drugi sezon.

Serial nie jest dostępny w Polsce.

 

9. Bella Thorne, „Famous in Love” (2017-2018)

Famous in Love – Paige

Jeśli szukacie postaci, które zostały zagrane w wyjątkowo przejaskrawiony sposób, to zapraszam do tego serialu. Zdaję sobie sprawę, że wcielenie się w nieco odpychającą i irytującą Paige nie należało do najłatwiejszych, jednak nie można oprzeć się wrażeniu, że Bella Thorne chciała za bardzo. Tyle że chęci niekoniecznie idą tutaj w parze z umiejętnościami. Emocjonalne reakcje Paige są przesadzone, inne natomiast – zupełnie nieprzekonujące. Trudno jakoś się z tą bohaterką utożsamiać czy po prostu jej kibicować, kiedy właściwie cały czas ma się wrażenie, że nie widzi się jej, a po prostu aktorkę usiłującą coś na siłę pokazać.

Serial dostępny na platformie HBO GO.

 

8. Anna Shaffer, „The Witcher” / „Wiedźmin” (2019- )

Wiedźmin – Triss

Nie da się ukryć, że ogłoszenie tego castingu spotkało się z bardzo mieszanymi reakcjami – szczególnie głośno protestowali ci, którzy nadal uważają „Wiedźmina” za „słowiański” twór i zarzucają Netflixowi „przesadną poprawność polityczną”. Nad absurdem tych zarzutów pochylać się nie będę – ja z ciekawością czekałam na to, jak Anna Shaffer poradzi sobie z rolą Triss Merigold, jednej z najbardziej charakterystycznych postaci w sadze o Geralcie z Rivii. No i klapa. Choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to scenariusz serialu nieco zepchnął bohaterkę w kąt, to jednak Shaffer i tak się, niestety, nie broni. Serialowa Triss nie ma ani odrobiny charyzmy, jest właściwie bezbarwna. Delikatny promyk nadziei pojawił się w finale sezonu, więc może w kontynuacji zobaczymy coś lepszego. Na ten moment – duże rozczarowanie.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

7. Sophie Lowe, „Once Upon a Time in Wonderland” (2013-2014)

Once Upon a Time in Wonderland – Alice

Nie jest niczym dziwnym, że spin-off serialu „Once Upon a Time” doczekał się zaledwie jednego sezonu, po czym został anulowany. Produkcja, mówiąc bardzo łagodnie, do najlepszych nie należała i niestety nie można powiedzieć, że obsada jakkolwiek ratowała sytuację. Sophie Lowe w roli Alicji z Krainy Czarów, mówiąc również ogólnikowo, nie zachwyca. Gra sztywno, nienaturalnie, w pewnych momentach można wręcz odnieść wrażenie, że nie ma już dłużej ochoty być Alicją – przez co my, jako widzowie, nie mamy specjalnej ochoty jej oglądać. W tę postać z kart powieści Lewisa Carrolla wcieliło się już wiele aktorek, jednak tego występu zdecydowanie nie można zaliczyć do udanych.

Serial nie jest dostępny w Polsce.

 

6. Shay Mitchell, „Pretty Little Liars” / „Słodkie kłamstewka” (2010-2017)

Pretty Little Liars – Emily

Potraficie sobie przypomnieć momenty, kiedy Emily była uśmiechnięta albo miała ogólnie wesołą czy chociaż neutralną minę? Trudno, prawda? Za to scen, w których ta bohaterka wyglądała, jakby coś ją bolało, nie da się zliczyć. Nie wiem, czy jest to efekt scenariusza, czy po prostu kwestia niedopasowania do roli – niestety Shay Mitchell jako jedna z kłamczuch to zdecydowanie najsłabsze ogniwo głównej obsady. Niezwykle ograniczona mimika, brak jakichkolwiek cech charakterystycznych i wtapianie się w tło przez większość czasu – to właśnie Emily. Nie sposób zapałać przez to sympatią do bohaterki.

Serial nie jest obecnie dostępny w Polsce – na HBO GO można jedynie zobaczyć spin-off zatytułowany „Pretty Little Liars: The Perfectionists”.

 

5. Edyta Olszówka, „1983” (2018- )

Edyta Olszówka – 1983

Pierwszy polski oryginalny serial Netflixa spotkał się z dość mieszanymi opiniami, wśród których zdecydowanie przeważały głosy na „nie”. Mimo to nie da się ukryć, że produkcja jakiś potencjał miała i właściwie nadal ma, jeśli zdecydowano by się na zrobienie kontynuacji. Edyta Olszówka jako Julia Stępińska, milicjantka i zastępczyni komendanta, z pewnością nie zachęca do oglądania. Gra bez żadnych emocji, niezależnie od tego, co akurat mówi czy robi. Jej wypowiedzi brzmią jak zautomatyzowane, twarz nie wyraża właściwie niczego, a cała postać wydaje się jakby pozbawiona cech. Wielu widzów chciałoby też z pewnością wymazać z pamięci scenę miłosną Olszówki z Robertem Więckiewiczem…

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

4. Paula Patton, „Somewhere Between” / „Gdzieś pomiędzy” (2017)

Somewhere Between – Laura

Przesadne postękiwania, karykaturalne grymasy, ruchy ciała zupełnie nieadekwatne do sytuacji – tak można pokrótce opisać występ Pauli Patton w „Somewhere Between”. Trzeba przyznać, że cały serial to spory niewypał (co potwierdza kasacja po pierwszym sezonie), niemniej główna bohaterka to najsłabszy punkt tej produkcji. Patton wciela się w Laurę, matkę kilkuletniej dziewczynki, która najpierw obserwuje, jak córka zostaje porwana, a następnie zamordowana, a później… w niewyjaśniony sposób cofa się w czasie, świadoma, że może zapobiec tym tragicznym wydarzeniom. Niestety nikt nie zapobiegł kiepskiemu aktorstwu. Nawet jeśli w pewnych momentach historia zaczyna angażować widza, to i tak wystarczy jedno spojrzenie na Laurę i czar pryska.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

3. Antonia Fotaras, „Luna Nera” / „Czarny Księżyc” (2020- )

Luna Nera – Ade

Jeden z najgorszych koszmarków w oryginalnej ofercie Netflixa, jaki miałam nieprzyjemność oglądać. Poszatkowana fabuła, nielogiczne zachowanie bohaterów, efekty specjalne wołające o pomstę do nieba… a do tego bardzo kiepska obsada. Na tym tle „wyróżnia się” właśnie Antonia Fotaras, która zagrała główną bohaterkę, Ade, młodą dziewczynę obdarzoną niezwykłymi mocami, która jest zmuszona ukrywać się przed ludźmi chcącymi spalić ją na stosie. Aktorka zachowuje się przed kamerą wyjątkowo nienaturalnie i przez większość czasu, niezależnie od sceny, ma dokładnie taką samą minę. Nie wiem, czy kogokolwiek przekonałyby tak słabe próby wcielenia się w postać.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

2. Dania Ramirez, „Once Upon a Time” / „Dawno, dawno temu” (2011-2018)

Once Upon a Time – Jacinda, Kopciuszek

Twórcy tego serialu popełnili duży błąd – zamiast zakończyć produkcję w całkiem niezłym momencie, postanowili zrobić jeszcze jeden, siódmy sezon, który okazał się totalnym fiaskiem. Swoisty reboot pierwotnej historii jest zupełnie nielogiczny, nudny i schematyczny. Na dodatek Dania Ramirez wcielająca się w Jacindę – czyli Kopciuszka – całkiem skutecznie pozbawiła mnie sympatii do tej baśniowej postaci. Jej reakcje na konkretne wydarzenia są nieprawdopodobnie sztuczne, tak że widz nie ma szans uwierzyć, że ma przed sobą bohaterkę, a nie aktorkę, która jedynie udaje. To właśnie Ramirez jest jednym z powodów, dla których na samo wspomnienie o „Once Upon a Time” zaczynam się krzywić.

Serial dostępny na platformie Netflix.

 

1. Katherine McNamara, „Shadowhunters” (2016-2019)

Shadowhunters – Clary

Wisienka na torcie. Można by pomyśleć, że moje uprzedzenia związane z tą rolą wiążą się z faktem, że ogólnie nie przepadam za tą postacią – Clary już w literackim pierwowzorze, czyli serii „Dary Anioła” Cassandry Clare, budziła moją irytację. Niestety w wersji Katherine McNamary ta bohaterka jest po prostu nie do zniesienia. Aktorka nie wykrzesała z siebie żadnych większych emocji – chwilami wydawało się nawet, że Clary nie jest prawdziwym człowiekiem, a jedynie kukiełką, której ktoś nakazuje się poruszać. Można odnieść wrażenie, że twórcom zależało tylko na tym, by ładnie wyglądała – to, czy została przekonująco zagrana, to już mało ważne. W tej produkcji popełniono wiele błędów, jednak obsadzenie głównej roli było zdecydowanie jednym z największych.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.