Artykuły

Wydawało mi się, że długo nie dane mi będzie obejrzeć odcinka na poziomie „The Sixteen-Millimeter Shrine”, a tymczasem okazało się, że już kolejny, „Walking Distance”, podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej!

Historia przytłoczonego życiem producenta filmowego Martina Sloana jest nie tylko projekcją nostalgicznych pragnień Roda Serlinga (który oparł scenariusz w dużej części na własnych wspomnieniach z dzieciństwa), ale także ucieleśnieniem marzeń wielu ludzi w średnim wieku. Marzeń o powrocie do domu, rodzinnego miasteczka i beztroskich dziecięcych lat.

The Twilight Zone, sezon 1, odcinek 5, serial, Walking Distance

„Somewhere up the road he’s looking for sanity. And somwhere up the road, he’ll find something else”.

 

Po raz kolejny mistrzowsko napisane dialogi rzucają wręcz na kolana, dodatkowo są poparte znakomitymi kreacjami aktorskimi, zwłaszcza Giga Younga (Martin) i Franka Overtona (ojciec Martina). Apogeum aktorskiego kunsztu i ekspresji możemy podziwiać w trzecim akcie, w scenie chwytającej za serce (i gardło) rozmowy głównego bohatera z ojcem. Całości dzieła dopełnia wybitna ścieżka dźwiękowa Bernarda Hermanna oraz pieczołowicie dobrana scenografia (sklepik w dwóch wariantach).

Puenta odcinka trafia do serca i do rozumu. Oczywiście, nie jest to nic szczególnie odkrywczego, ale w połączeniu z rozgrywającymi się wcześniej wydarzeniami (zwłaszcza w kontekście wzmiankowanej wcześniej rozmowy Martina z ojcem) stanowi znakomite, choć ponownie (jak w przypadku „The Sixteen-Millimeter Shrine”) słodko-gorzkie podsumowanie. Słodko-gorzkie, lecz zaskakująco pozytywnie nastrajające. Piękny odcinek...

Data emisji: 30 listopada 1959
Gdzie obejrzeć?: Hulu (tylko na terenie USA)

Ocena odcinka: 10/10

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane