1
Artykuły

„Dark Angel” zdecydowanie nie jest członkiem serialowej „Hall of Fame”. Nadawany był przez dwa lata dzięki stacji Fox (2000-2002) i doczekał się dwóch sezonów. Pomimo wystrzałowej Jessiki Alby, dotyku Jamesa Camerona i naprawdę gęstego, mocnego klimatu, przemknął niczym cień i nie przyciągnął do siebie ogromnej rzeszy fanów (na pewno nie w naszym kraju), a to naprawdę godna polecenia seria osadzona w ciekawym uniwersum.

Postapo

Jeśli lubisz klimat postapokaliptycznego, cyberpunkowego, ociekającego brudem miasta, to „Dark Angel” jest pozycją, którą zdecydowanie powinieneś dołączyć do swojej serialowej kolekcji. Świat, w którym przyszło żyć Max Guevarze (Jessica Alba), to niewątpliwie nieprzyjemne miejsce dla młodej, drobnej kobiety. Po ataku terrorystycznym w 2009 roku, w którym doszło do impulsu elektromagnetycznego, który zniszczył większość światowych baz danych, zapanowało bezprawie. Akcja serialu rozgrywa się około dziesięciu lat później. Czy Max jest jednak taka bezbronna? Wcale nie. Główna bohaterka jest bowiem efektem wojskowych eksperymentów w dziedzinie genetyki, super żołnierzem stworzonym i wytrenowanym do zabijania. Zaraz po impulsie nadarzyła się okazja do ucieczki z rządowego ośrodka, skorzystała z niej wraz z częścią grupy X5 (mutantów z tej samej serii). Od tamtego czasu próbuje żyć normalnie, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W wyniku przypadku poznaje Logana Cale'a (Michael Weatherly), buntownika walczącego z nowym porządkiem świata, pełnego korupcji, ludzkiej krzywdy i niesprawiedliwości. W zamian za obietnicę odnalezienia jej pobratymców postanawia podjąć współpracę z Loganem i zwalczać przestępczość na ulicach Seattle. Tak rysuje się fabuła i rozpoczyna cały serial.

Dark Angel, Jessica Alba, serial, recenzja

Klimat

„Dark Angel” jest też gratką dla oka. Wystarczy wspomnieć o Jessice Albie, która do dziś utrzymuje status jednej z najbardziej seksownych aktorek, przemierzającej ulice nocą na swojej czarnej hondzie. Na co popatrzeć będą miały też panie, ponieważ w trakcie emisji serialu do obsady dołączył Jensen Ackles, znany z roli Deana Winchestera w „Supernatural”, a i Michael Weatherly prezentuje się całkiem okazale. Paradoksalnie cieszyć oko może miejsce akcji. Seattle, jako upadłe miasto fabryczne, nadawało się idealnie na osadzenie w nim historii po technologicznej apokalipsie. Zdjęcia oraz umiejętna gra świateł utrzymują duszny, mroczny klimat całego serialu. Efekty specjalne nie powalają, ale serial jest już pełnoletni, a ograniczony budżet ograniczał również wyobraźnię Jamesa Camerona, który słynie z efektownych produkcji. Ucho też nie pozostaje niedopieszczone, bo soundtrack w serialu to sporo elektroniki, również świetnie pasującej do całej konwencji.

Dark Angel, serial, recenzja, Jessica Alba

Podsumowanie

Mamy tu mieszankę akcji, sci-fi i sensacji z odrobiną romansu dwójki głównych bohaterów w produkcie skierowanym głównie do nastoletniej widowni. Ja sam swoje pierwsze spotkanie z serialem miałem na początku ubiegłej dekady, jeszcze jako dziecko. Po kilkunastu latach postanowiłem przypomnieć sobie tę produkcję i bawiłem się naprawdę nieźle. Warto poświęcić czas i obejrzeć „Dark Angel”. Tym bardziej, że, pomimo momentami tandetnego humoru i ckliwego romansu, porusza w nieoczywisty sposób problemy dzisiejszego świata. Mam tu na myśli chociażby akceptację odmienności czy pogoń za pieniądzem. Serii przyświeca również idea „girl power”. Bywa momentami natarczywa, pokazując mężczyzn z najgorszej strony, myślę jednak, że chwila refleksji panom nie zaszkodzi, a Max to nie pierwsza przecież w historii superbohaterka.

Po ukończeniu serii czułem się jednak absolutnie nieusatysfakcjonowany. Serial został zdjęty z anteny bardzo szybko, a jego zakończenie jest mocno otwarte. I tu pojawia się pytanie – czy warto byłoby ciągnąć produkcję, której noty zaczęły spadać, i rzeczywiście drugi sezon był zauważalnie słabszy od pierwszego, czy lepiej rzeczywiście zostawić historię w takim miejscu, w jakim zostawili ją twórcy? Ci wybrali to drugie, bo kolejny sezon „Dark Angel” już nie powstanie – a szkoda. Serial ogląda się przyjemnie, łatwo wczuć się w mocno młodzieżowy, jednak mroczny klimat. Może zdobyłby większą popularność gdyby powstawał dzisiaj – problemy poruszane w serialu, o których wspominałem, wydają się dziś bardziej aktualne, a przede wszystkim więcej się o nich mówi. Gdybać można w nieskończoność, ale podsumowując: jeśli lubisz miejski mroczny klimat, historie o rządowych eksperymentach czy po prostu Jessicę Albę, to „Dark Angel” to dla ciebie świetna propozycja.

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • jejek32
    jejek32

    Czy widziałeś że motyw przewodni serialu pojawił się na wstępie filmu "Hitman".