Artykuły

W weekend dostałem od naczelnej wiadomość na messengerze z zapytaniem: „jak tam tekst?”, Odpowiedziałem, że „będzie jeszcze dziś w nocy”, choć jeszcze trzy dni wcześniej poprosiłem o dodatkowy czas na dokończenie artykułu. Kłamałem. Wiedziałem, że tekstu tej nocy jednak nie wyślę, bo „Breaking Bad” wciągnął mnie ponownie.

Dawno temu w 2009

Breaking Bad, Walter White, Jesse Pinkman, Brian Cranston, Aaron Paul, Cooking Meth

Dawno, dawno temu, w roku 2009, kiedy natrafiłem na „Breaking Bad”, seriale nie były jeszcze jako gatunek tak popularne ani mainstreamowe jak dziś („Game of Thrones” miało rozpocząć się dopiero za dwa lata), ale ja z fascynacją eksplorowałem świat opowieści w odcinkach. „Lost” mnie trochę rozczarował namnażającymi się dziwnościami i komplikacjami, „House MD.” oczarował perfekcją scenariusza i dopracowaniem postaci, ale „Breaking Bad” był czymś zupełnie innym. Miał absolutnie pokręcony i szalony scenariusz, ale przede wszystkim prezentował pierwszego antybohatera w roli głównej, którego losy przyszło mi śledzić (o „The Sopranos” jeszcze nie słyszałem). Walter White prowadzi nudne i niezbyt szczęśliwe życie jako nauczyciel chemii, który musi dorabiać do pensji upokarzającą pracą po godzinach. Poznajemy go, gdy dowiaduje się, że ma raka i postanawia zapewnić rodzinie byt po swojej śmierci... Nie, to nie tak, kłamię, na samym początku nie dzieje się nic tak nudnego. Przez pustynię zygzakiem gna kamper, kieruje nim mężczyzna w masce gazowej i samych gaciach, obok, na siedzeniu pasażera, kiwa się jak popsuta lalka drugi, nieprzytomny. W końcu lądują w rowie. Mężczyzna wytacza się z kampera, za nim z auta wycieka jakaś brązowa breja. W złości ciska maską. Kurtyna. Zresztą zobaczcie sami:

W pierwszym odcinku dowiadujemy się, że jednym z mężczyzn w kamperze jest wspomniany Walter White, a drugim jego dawny uczeń – hulaka i narkoman – Jesse Pinkman. Scena w aucie jest skutkiem dealu, jakiego Walter dobił z Pinkmanem. Postanowił zapewnić swojej rodzinie byt, produkując najlepszą na rynku amfetaminę.

Wielka przemiana Waltera White’a

Uważni czytelnicy zauważą, że wspomniałem o antybohaterze, a tymczasem opisuję nieszczęśliwego, chorego na raka nauczyciela chemii, który chce po prostu zapewnić swojej rodzinie godne warunki po śmierci. Nawet jeśli w nielegalny sposób, to trudniej wyobrazić sobie szlachetniejszy wzorzec.

Breaking Bad, Walter White jako nauczyciel,

Ten smutny, cierpiący, ale szlachetny człowiek, jest jednak tylko punktem wyjścia do postaci, której ewolucję będziemy mogli śledzić. Zacząć trzeba od tego, że szybko okazuje się, iż Walter faktycznie produkuje najlepszą metaamfetaminę na rynku – zwaną Blue Meth (w wyniku braku chemikaliów, Jesse i Walter będą musieli posłużyć się skradzionymi zamiennikami, a uzyskany przez przypadek niebieski kolor stanie się znakiem rozpoznawczym ich produktu). Narkotyk produkowany przez White’a ma 99,1% czystości i szybko staje się legendarny.

Człowiek, który dysponuje czymś tak unikalnym, posiada oczywiście ogromną władzę, z której Walter zaczyna zdawać sobie sprawę. Wchodzi też w drogę bardzo potężnym ludziom, którzy niekoniecznie cieszą się z niespodziewanej, dysponującej lepszym produktem konkurencji.

Walt musi zdecydować, co zrobić z nowo nabytą władzą i pieniędzmi oraz jak poradzić sobie z rywalami. I tu zaczyna się jego przemiana. Bez wchodzenia w szczegóły, żeby nie zepsuć tej pokręconej, wciągającej fabuły, powiem tylko, że Walter znajdzie w sobie pokłady makiawelizmu, okrucieństwa i wyrachowania, o które on sam, ani my, przed telewizorami, byśmy go nie podejrzewali. Oglądanie tej transformacji od nieszczęśliwego nauczyciela chemii Waltera W. do wszechpotężnego Heisenberga jest samo w sobie fascynujące.

Breaking Bad, Walter White, Heisenberg, banalność zła

I ludzie dookoła niego

Nie jest to jednak jedyny atut serialu. Waltera otaczają ciekawe postacie, a w wyniku przemiany w narkotykowego potentata spotka ich na swojej drodze jeszcze więcej. Jest więc jego żona, Skyler, atrakcyjna blondynka przed czterdziestką, która musi sobie poradzić nie tylko z chorobą męża, ale też z jego coraz dziwaczniejszym zachowaniem, gdy próbuje przed nią ukryć swoje nowe zajęcie. Wielu fanów serialu uważa ją za irytującą, ale ja sądzę, że ta rola została odegrana mistrzowsko (celowo w ten sposób, aby nas, widzów, zirytować) – nie jest łatwo oddać, co dzieje się w głowie kobiety, której cały świat nagle się wali, bo zmienia się w nim dokładnie wszystko, zaczynając od męża, który jeszcze chwilę temu umierał, i którego niemal już trzeba było opłakiwać, a nagle okazuje się kimś zupełnie innym, kończąc na pieniądzach, których kiedyś w ogóle nie było, a które pojawiają się w nadmiarze. Mnie natomiast chaotyczność czy wręcz chimeryczność działań Skyler zupełnie nie dziwi. Na jej miejscu dostałbym prawdopodobnie załamania nerwowego. A jej udaje się nie oszaleć.

Breaking Bad, Skyler, forty and sexy

Jest też siostra Skyler – Marie i jej mąż – Hank, który jest, jakże by inaczej, agentem DEA, amerykańskiej agencji antynarkotykowej. Ale najciekawsze są być może postacie z nowego życia Waltera. Oprócz Jessego i jego dziwnych koleżków pojawiają się różne wersje narkotykowych bossów. Jest więc brutalny Tuco Salamanca i stojący za nim kartel. Zastąpieni zostają przez postać dużo ciekawszą – perfekcjonistę, Gustavo Frinka, który jako właściciel sieci Los Hermanos uchodzi za wzorowego obywatela i kieruje swoim narkotykowym imperium jak dobrze zaplanowanym, nowoczesnym biznesem. Nieludzki perfekcjonizm Frinka objawia się tym, że codziennie spędza całe dnie w swoich restauracjach, doglądając najmniejszych szczegółów, wykazując się autentyczną, ogromną etyką pracy i pielęgnując image przykładnego, choć trochę nudnego zamożnego emigranta. Jednocześnie kieruje narkotykowym imperium z błyskotliwością, ale też bezwzględnością psychopaty. Jego interakcje z Walterem były dla mnie bodaj najciekawszą stroną serialu, bo dysponowali podobną inteligencją, a obserwowanie Gusa mogło dawać wskazówkę, kim mógłby stać się Walter, gdyby pozbył się wszystkich skrupułów.

Better Call Saul, czyli dowód na ogromny potencjał

Breaking Bad, Saul Goodman, Bob Odenkirk, złotousty

Najciekawszą i najbarwniejszą z postaci z narkotykowego otoczenia Walta jest jednak Saul Goodman, całkowicie pozbawiony skrupułów prawnik, który przejmuje prawną i po części finansową opiekę nad narkotykowym biznesem. Saul jest postacią niezwykle kolorową i nigdy nie tracącą rezonu, ale najciekawsza jest chyba jego złotoustość – dysponuje on dobrze dobranymi do każdej dyskusji argumentami, które wyraża ze swadą i pełnym przekonaniem. To, jak dobrze skonstruowana jest ta postać, udowadnia fakt, że została wykorzystana, żeby stworzyć spin-off „Breaking Bad” o tytule „Better Call Saul”. Spin-offy prawie zawsze okazują się katastrofami pod względem oglądalności, bo większość postaci nie nadaje się do transferu z drugoplanowych w pierwszoplanowe. Te seriale nie wykazują się zazwyczaj żywotnością dłuższą niż jedna seria, „Better Call Saul” dorobił się już jednak trzech i zapowiedziana jest kolejna. I każda z nich jest tak samo zajmująca jak opowieść o Walterze White. Tak powinno robić się seriale – tworzyć pełnokrwiste, zajmujące historie o zamkniętej strukturze, i potem ewentualnie wykorzystywać elementy tych historii do tworzenia kolejnych równie pełnokrwistych historii. W świecie drugich (i trzecich) serii, dodawanych do jednostrzałówek takich jak „13 Reasons Why” czy „La Casa de Papel”, tego typu szacunek do widza wydaje się wręcz dziwactwem bądź archaizmem. I dlatego tym bardziej nie możecie przegapić „Breaking Bad”.

„Breaking Bad” jest do obejrzenia w całości na Netflixie.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Breaking Bad

Głównym bohaterem "Breaking Bad" jest Walter White (Bryan Cranston), nauczyciel chemii mieszkający w Nowym Meksyku wraz z żoną (Anna Gunn) oraz nastoletnim synem …


Artykuły