1
Artykuły

Kilka tygodni temu stacja CW poinformowała, że John Constantine, portretowany przez Matta Ryana, będzie regularną postacią w nadchodzącym czwartym sezonie „DC’s Legends of Tomorrow”. Wiadomość ta została przyjęta bardzo optymistycznie i nawet u mnie spowodowała duży uśmiech na twarzy, ze względu na jego własny serial z 2014 roku. Mam wrażenie jednak, że części widzów należy przypomnieć, od czego tak naprawdę zaczęła się historia.

Postać Johna Constanine’a pochodzi z komiksów „Hellblazer” z uniwersum DC Comics. Nie jest on jednak kolejnym zamaskowanym mścicielem, który pilnuje swojego miasta. Constantine to sarkastyczny egzorcysta z Liverpoolu, demonolog, a także mistrz czarnej magii. Charyzmatyczny detektyw – okultysta zwrócił na siebie uwagę już dawno, przez co w 2005 roku na ekranach kin pojawił się film „Constantine” z Keanu Reevesem w roli głównej. Chociaż aktor nie przypomina z wyglądu komiksowego pierwowzoru, produkcja zdobyła sporą grupę fanów. Osobiście przez długi czas byłem zafascynowany tym filmem, szczególnie ze względu na fakt, że scenarzyści świetnie wykorzystali wątki poświęcenia, fatum i przekleństwa.

Ciężkie losy serialu

Przez kolejne lata w Internecie często można było natknąć się na plotkę, że doczekamy się filmowego sequelu, jednak nie podawano nigdy żadnych źródeł czy konkretów. Upływ czasu pokazał, że seriale są zdecydowanie lepiej odbierane w naszych czasach, przez co w okolicach 2013 roku pojawił się zwiastun serialu aktorskiego z Mattem Ryanem w roli Constantine’a. I mam wrażenie, że w tamtym okresie każda stacja chciała się chyba niejako pochwalić serialem na podstawie komiksu. Podczas gdy stacja CW budowała zalążki dzisiejszego Arrowverse, ABC tworzyła serial o Agentach T.A.R.C.Z.Y., a FOX posiadał już prawa do serialu o młodym Batmanie, produkcją serialu o Johnie Constantine zainteresowała się stacja NBC. Sprzedanie praw do emisji tej stacji nie było jednak najlepszą decyzją, gdyż produkcja została przez NBC potraktowana jak zapychacz miejsca w programie, będąc wciskaną pomiędzy piątkowe pozycje. Ważny jednak pozostał klimat i niebanalna fabuła. Kiedy Matt Ryan wcielił się w rolę Johna Constantine’a, większość widowni z miejsca pokochała kreację granej przez niego postaci, niejako zapominając o wersji kinowej. Zadufany w sobie Brytyjczyk, mimo dobrego przyjęcia, nie miał jednak łatwo. Serial ze względu na niewysoką oglądalność został anulowany przez NBC niedługo po emisji. Pomimo licznych prób znalezienia dla „Constantine’a” nowego „domu” – projekt upadł. Sytuację, jak i odczucia fanów serii, bardzo dobrze wyraża komentarz producenta, Davida S. Goyera:

Uwielbiałem „Constantine”. Dziś uważam, że ten serial nigdy nie powinien zostać sprzedany do stacji NBC. To była bardzo zła decyzja i zły kanał na tego typu serial. Jestem pewny, że władze NBC dziś zgodziłyby się ze mną. Notowaliśmy 2 razy większą oglądalność dzięki DVR, ale niestety nie takie oczekiwania wobec nas miała stacja NBC. Jestem przekonany, że gdyby ten serial emitowano na podstawowych kanałach kablówki, do dziś bylibyśmy na antenie.

Beznadziejną sytuację poprawił jednak Stephen Amell, gwiazda „Arrow”, który namówił stację CW na gościnny udział Ryana w serialu. Okazało się to bardzo dobrym pomysłem, odcinek z Constantinem nie tylko przyciągnął przed ekrany telewizorów fanów obu produkcji, ale dawał nadzieję na nowy start dla serialu. Niestety, nadzieje te przez dwa kolejne lata pozostały niespełnione. 

 

Uratowany przez kreskówkowego Batmana?

Co prawda John Constantine stał się członkiem Arrowverse, ale nie wykorzystywano jego postaci. Niespodziewanie Constantine’a miał uratować film animowany. Studio DC Comics wypuszcza co roku wiele produkcji, jednak w 2016 roku postanowiło popracować nad światem magii i wykorzystać takie postacie jak Swamp Thing, Zatanna czy sam Constantine. Zaproszono te postaci, by wraz z członkami Ligi Sprawiedliwości połączyły siły w „Justice League Dark”. Matt Ryan jest nie tylko dobrym aktorem, ale świetnie podkłada głosy (spróbujcie obejrzeć fragment gry „Assassin’s Creed IV: Black Flag” – na pewno przyznacie mi rację), nie było więc nic dziwnego w tym, że ponownie wcielił się w rolę egzorcysty. 
To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę. Film został bardzo ciepło przyjęty, a Constantine sprawił dobre wrażenie. Nie trzeba było długo czekać, by ktoś pomyślał „Hej, a może zróbmy serial animowany z Johnem Constantinem?”. W taki właśnie sposób doczekaliśmy się produkcji „Constantine: City of Demons”, o której nie było zbyt wiele wiadomo przed premierą. Na przełomie marca i kwietnia CW Seed udostępniło pierwsze pięć odcinków serialu i dzięki temu można powiedzieć coś więcej na temat tego z jaką historią mamy do czynienia. Ciężko jest jednak nazwać to kontynuacją serialu z NBC. O ile John Constantine ponownie mówi głosem Ryana, to o tyle historia rozbiega się w kilku miejscach: Chas nie jest tym samym nieśmiertelnym, historia Astry zmienia się diametralnie, a sama animacja nie odnosi się do wydarzeń z serialu aktorskiego. Najbardziej prawdopodobne jest to, że serial animowany jest spin-offem „Justice League Dark” i prezentuje nieco innego Constantine’a.

 


Druga szansa od CW

Po sukcesie „Justice League Dark”, postać Constantine’a wróciła do łask. Co więcej, mistyczny charakter trzeciego sezonu „DC’s Legends of Tomorrow” pozwolił na przywrócenie tej postaci do Arrowverse. Pozytywny odbiór dziesiątego odcinka trzeciej serii z egzorcystą spowodował, że Constantine wrócił jeszcze raz na plan „Legends”, a ostatecznie trafi na stałe do obsady w następnym sezonie. Chociaż raczej nie otrzymamy solowych przygód w wersji aktorskiej, to 2018 rok jest dla Constantine’a drugą młodością – można liczyć na to, że nada ekipie z Waveraidera świeżości. 


„Constantine” jest przykładem serialu, który pomimo anulowania powrócił, przynajmniej w jakiejś formie. Nie wszystkie seriale mają tego typu szczęście. Jaki serial chcielibyście zobaczyć w kolejnych „Anulowanych”? Zapraszamy do udzielenia odpowiedzi w komentarzach!
 

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • tosli
    tosli

    Ja chciałbym poczytać o Space: Above and Beyond (Gwiezdna Eskadra) z lat 1995 - 1996.
    Dziś już trąci myszką, ale w tamtych latach był mega :)
    Ciekawe jak wyglądałaby kontynuacja w dzisiejszych czasach, czy byłaby nastawiona tylko i wyłącznie na komercję?

Powiązane

Seriale

DC's Legends of Tomorrow

Serial oparty na komiksach wydawanych przez DC Comics. Kiedy Ziemi zaczyna grozić wielkie niebezpieczeństwo, Rip Hunter postanawia zebrać grupę superbohaterów i …


Constantine

John Constantine jest egzorcystą pragnącym zbawić świat przed złymi demonami. Misja bohatera opiera się na wielu wyrzeczeniach i poświęceniach, które mają doprowadzić …